Xiaomi to w tej chwili trzeci największy na świecie producent smartfonów
Xiaomi to w tej chwili trzeci największy na świecie producent smartfonów fot. Xiaomi

Świat nowych technologii lekko podniósł brew kiedy okazało się, że do pierwszej trójki największych globalnych producentów smartfonów trafiło chińskie Xiaomi. Nie była to informacja, której nikt się nie spodziewał. Od roku ta firma była na ustach wszystkich za sprawą ważnego transferu - Chińczykom udało się zrekrutować jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Google, czyli Hugo Barrę. Kwestią czasu było to, jak Xiaomi wespnie się na szczyt rynku. Mało kto myślał, że nastąpi to tak szybko.

REKLAMA
Teraz podium największych producentów smartfonów wygląda następująco: na pierwszym miejscu znajduje się Samsung, zaraz za nim Apple i na najniższym stopniu Xiaomi. Zaraz za nimi czai się kolejny chiński producent elektroniki Lenovo, który zanotował rekordowy kwartał jeśli chodzi o sprzedaż smartfonów. Pierwszą piątkę zamykają Koreańczycy z LG, którzy odpowiadają za produkcję takich smartfonów, jak Nexus 5 czy LG G3.
Do dwójki największych producentów Xiaomi jeszcze sporo brakuje. Chińczycy pod wodzą Hugo Barry sprzedali 17,3 mln telefonów. Amerykanie z Cupertino sprzedali natomiast w minionym kwartale 39,3 mln iPhone’ów, a Koreańczycy z Samsunga ponad 78 mln sztuk swoich telefonów. Jednakże, lider zanotował spadek sprzedaży rok do roku o 8,2 proc., a Apple wzrost o „zaledwie” 16,1 proc. Napisałem „zaledwie”, ponieważ Xiaomi może się pochwalić wzrostem o… 211,3 proc. Udział w rynku Chińczyków wzrósł z 2,1 proc. do 5,3 proc. Sprzedaż w mln sztuk natomiast z 5,6 do wspomnianych ponad 17.
logo
Hugo Barra fot. Le Web/CC BY 2.0
Takie liczby muszą robić wrażenie. Pokazują też gdzie obecnie znajdują się najbardziej perspektywiczne rynki zbytu dla urządzeń mobilnych - w Chinach i Indiach. Choć ten pierwszy wydaje się bardziej atrakcyjny dla producentów, gdyż na ten moment siła nabywcza przeciętnego Chińczyka jest większa niż przeciętnego mieszkańca Indii. W Indiach z kolei penetracja smartfonów jest niższa niż w Państwie Środka. Na obu rynkach Xiaomi może powalczyć z największymi graczami swoimi świetnie wykonanymi smartfonami z niższej i średniej półki.
Marsz w tym kierunku to w tej chwili przyszłość rynku smartfonów. Zarabianie na urządzeniach z najwyższej półki nie jest rzeczą łatwą, o czym ostatnio przekonał się Samsung. Jedynie Apple potrafi zarabiać na tak zwanych high-endach, choć warto zaznaczyć, że bez udziału Koreańczyków dostarczających podzespoły do iPhone’ów i iPadów byłoby to o wiele trudniejsze.
Xiaomi to rozumie. Firma powstała w 2010 roku i w ciągu zaledwie czterech lat wskoczyła na podium producentów smartfonów. Zawdzięcza to, o czym już wspomniałem, skupieniem się na rynku chińskim i produkcji telefonów z niższej i średniej półki. Co więcej, Xiaomi nie inwestuje w sieci sprzedaży, w odróżnieniu od Apple i Samsunga. Produkty Chińczyków można kupić bezpośrednio od producenta przez ich stronę , choć w Europie i Stanach Zjednoczonych można je spotkać w innych formach dystrybucji. W Polsce raczej w sklepach z elektroniką ich nie spotkacie, ale może spokojnie znaleźć np. na Allegro.
Hugo Barra natomiast upatruje sukcesu Xiaomi w podejściu do klienta. W jego opinii, Google mówi o „użytkownikach”, Microsoft o „konsumentach” a Chińczycy swoich klientów określają mianem „fanów”. I faktycznie coś w tym jest, poza oczywistym zagraniem wizerunkowym. Forum dla właścicieli Xiaomi z Chin ma 30 mln użytkowników, którzy publikują 400 tysięcy wpisów dziennie. To jest siła, której przecenić się nie da.
Na dzień dzisiejszy, wszystko wskazuje na to, że Xiaomi będzie rosło w szybkim tempie, ponieważ ma jeszcze wiele do zrobienia na tak dużych rynkach jak Brazylia czy Indie – i to na nich się teraz skupia. Nie zapominajmy, że przed nimi także intensywna ekspansja w USA i Europie. Wzrosty sięgające 200 proc. rocznie zapewne w dłuższym okresie będą bardzo trudne do osiągnięcia, ale w perspektywie najbliższych kilku lat Xiaomi spokojnie ma szansę stać drugim największym producentem smartfonów na świecie i zepchnąć na drugie miejsce iPhone’a od Apple, który systematycznie traci udziały w rynku, lecz konsekwentnie zwiększaja przychody giganta z Cupertino. Przed nami ciekawe miesiące na rynku smartfonów.