
Aż 93 demonstracje, z czego 28 w Dublinie, odbyły się w związku z planami rządu, by wprowadzić liczniki na wodę. Skala protestów zaskoczyła władzę, która chciała skończyć z darmową wodą dla swoich obywateli. To jeden z ostatnich krajów, gdzie woda jest bezpłatna.
REKLAMA
Organizatorem akcji jest ugrupowanie Right2Water, czyli "prawo do wody". Starają się oni zmusić rząd do zmiany dotkliwej dla obywateli decyzji. Dostęp do wody jest traktowany przez Irlandczyków jako prawo przyrodzone, przyjemniej od kiedy w 1977 partia Fianna Fail obiecała nie wprowadzać opłat za wodę.
Nastroje są na tyle napięte, że w miejscowości Donaghmede na 12 godzin uwięziono piętnastu hydraulików instalujących na osiedlu liczniki na wodę. Sprawę bada policja. Opłata za wodę ma obowiązywać od stycznia. Z prognoz wynika, że co czwarty mieszkaniec Irlandii nie ma zamiaru jej uiszczać.
Źródło: tvn24bis.pl
