
Sklep z zabawkami. Półki uginają się pod ciężarem błyszczących opakowań. Tłok. Nagle przez ogólny hałas przebija się rozdzierający krzyk dziecka. Malutka dziewczynka z czerwoną buzią zaciska pięści, jednym paluszkiem wskazując zabawkę, którą jej zdaniem powinna natychmiast dostać. Brzmi znajomo?
REKLAMA
- Niestety, od najmłodszych lat przyzwyczajamy dzieci, że dostają wszystko natychmiast. Chyba rekompensujemy sobie nasze własne dzieciństwo z czasów, gdy lalka Barbie czy klocki Lego były tylko nieosiągalnym marzeniem - mówi mama 6-letniego Jasia, przedsiębiorca. Uczenie dziecka samodzielności w planowaniu swoich wydatków i oszczędzaniu na konkretne cele może być świetnym sposobem na uniknięcie takich sytuacji. Sprawia, że dziecko zaczyna mieć świadomość, że na niektóre rzeczy trzeba po prostu poczekać.
Kieszonkowe małego Polaka
Dwie trzecie rodziców w Polsce wypłaca swoim pociechom kieszonkowe. Dzieci między 4. a 18. rokiem życia „zarabiają” średnio 56 zł miesięcznie*. Czy potrafią jednak z tego dobrze korzystać?
- Mój syn nie oszczędza, wszystko wydaje od razu na słodycze - narzeka mama siedmioletniego Jacka. - A później, jak chce klocki albo zabawkę, to szuka wsparcia u dziadków - dodaje.
Finanse są dla nas tematem tabu, szczególnie, kiedy przychodzi nam rozmawiać o nich z dziećmi. Maluchy nie wiedzą, skąd się biorą pieniądze i trudno im zrozumieć, dlaczego nie mogą mieć kolejnej zabawki w tym miesiącu. Nie ma co liczyć na to, że dziecko samo nagle nauczy się wartości pieniędzy czy oszczędzania. Trzeba z nim o tym rozmawiać. Na szczęście, nie jesteśmy z tym sami.
Jak wygląda edukacja finansowa dzieci w Polsce?
Pierwsze kasy dla uczniów, pozwalające na uczenie się oszczędzania i planowania swoich finansów, powstały w Ameryce i kilku państwach europejskich już pod koniec XIX wieku. Ideą przyświecającą tego typu przedsięwzięciom było i jest edukowanie uczniów w praktycznej - i niezbędnej w dorosłym życiu! - dziedzinie, jaką są finanse. Dziecko wiedzące, jak oszczędzać i planować wydatki, wyrośnie na świadomego obywatela.
Pierwsze Szkolne Kasy w Polsce powstały już w latach międzywojennych. Tradycja edukacji finansowej jest więc w Polsce długa. Zaczęło się od papierowych książeczek, które teraz w PKO Banku Polskim są uzupełnione nowoczesnym serwisem internetowym.
SKO mogą prowadzić wszystkie banki w Polsce, jednak tylko największy bank robi to konsekwentnie już od 80 lat. To najstarszy w Polsce program tego typu. Dzięki niemu dzieci uczą się, jak oszczędzać. W dzisiejszym wydaniu to nowoczesny, internetowy serwis bankowości elektronicznej, dostosowany do potrzeb dzieci, w którym konta mogą mieć szkoły, rady rodziców oraz sami uczniowie.
SKO to jednak nie tylko narzędzia do oszczędzania, ale też akcja edukacyjna skierowana do uczniów, rodziców i nauczycieli. Na stronach banku są dostępne gotowe scenariusze lekcji objęte patronatem MEN, przewodnik po świecie pieniędzy, a w grupie Szkoła Oszczędzania na nk.pl można pograć w edukacyjną i ciekawą dla dziecka grę Władca Monet. Szkoły biorące udział w programie mogą także prowadzić swoje blogi na specjalnej platformie szkolneblogi.pl, z których korzysta już prawie 550 szkół.
Tylko w SKO PKO Banku Polskiego uczestniczy prawie 5 tys. podstawówek, a ponad 150 tys. uczniów ma już swoje internetowe konta.
Skarbonka wersja 2.0
Formą nowoczesnej skarbonki dla dzieci są obecnie specjalnie dla nich zaprojektowane konta bankowe. Jak przystało na produkt XXI wieku, dziecięca skarbonka nie jest tylko skarbonką. Owszem, umożliwia odkładanie pieniędzy. Ale daje dużo więcej niż świnka, którą trzeba rozbijać młotkiem.
Rozwiązaniem przeznaczonym dla rodziców i dzieci poniżej 13. roku życia jest PKO Junior. W jego skład wchodzi nowoczesne, internetowe konto dla dziecka (PKO Konto Dziecka), a także możliwość korzystania z karty płatniczej, naklejki zbliżeniowej czy breloczka płatniczego, czyli „Śmigacza”. Są to karty (choć nie muszą mieć formy kawałka plastiku) przedpłacone (prepaid) - za pomocą których nie można zrobić debetu, wydaje się tylko pieniądze, które zostały wcześniej przelane na konto techniczne karty. Posiadaczem karty jest zawsze rodzic, który może przekazać ją w użytkowanie swojej pociesze. Bankomaty PKO rozpoznają kartę dziecka i wyświetlają zrozumiałe dla malucha komunikaty w atrakcyjnej graficznie formie.
Na swoim koncie, w ramach PKO Junior, dziecko może zakładać wirtualne „skarbonki”. Każda odpowiada konkretnemu celowi. Maluch planuje, do kiedy chce uzbierać pieniądze na swoją wymarzoną zabawkę czy rolki oraz wpisuje potrzebną kwotę. System podpowiada, jaką kwotę trzeba będzie regularnie odkładać, by cieszyć się samodzielnie kupioną rzeczą. Po „rozbiciu” skarbonki można przelać pieniądze na wybrany cel lub zasilić nimi kartę przedpłaconą PKO Junior i na przykład wypłacić je w bankomacie.
Maluch może także zainicjować doładowanie telefonu oraz przelew. Różni się jednak od "dorosłego" konta tym, że do finalizacji transakcji jest potrzebny rodzic. Każda z nich musi być potwierdzona przez dorosłego, którego konto jest powiązane z kontem dziecka. To dorosły ustala też wszelkie limity na karcie i koncie. Ma również wgląd w konto dziecka.
Konta dla dzieci oferują przydatne i edukacyjne dodatki, niekoniecznie związane z samym odkładaniem pieniędzy. Ciekawym pomysłem jest możliwość wyznaczania dziecku wyzwań. Rodzic ustanawia zadanie, czas na jego wykonanie oraz nagrodę, jaką dziecko może otrzymać. Maluch może oznaczyć np. „Posprzątanie pokoju” jako wyzwanie w trakcie lub ukończone i dostać obiecaną nagrodę.
Rodzic może dodatkowo automatycznie zasilać konto dziecka - np. ustalając stałą kwotę, którą otrzyma pociecha przy każdej transakcji wykonywanej przez dorosłego na własnym koncie.
Żyrafa Lokatka i Pancernik Hatetepes, czyli gadżety i zabawa
Nie ma dolnej granicy wiekowej dla użytkowników oferty PKO Junior. Może z niego korzystać każdy maluch, którego rodzice zdecydują, że jest już gotowy, by zacząć uczyć się tego, czym są pieniądze i jak je oszczędzać. PKO Konto Dziecka jest przygotowane tak, by żadne dziecko nie miało problemów z jego obsługą, a także by było po prostu ładne, przejrzyste i - co najważniejsze - by trafiało w gusta maluchów.
Przewodnikiem dziecka po jego własnym koncie jest Żyrafa o dźwięcznym imieniu Lokatka. Tłumaczy, do czego służą poszczególne (duże) ikonki i przyciski. A Pancernik Hatetepes (tak, to zabawne imię pochodzi od szyfrowanego protokołu https) opowiada o bezpieczeństwie konta w sieci.
- Myślę, że warto założyć dziecku konto i wcześnie wpoić mu dobre praktyki związane z bezpieczeństwem transakcji - mówi mama Jasia. - Szczególnie, że dziś bankowość opiera się na rozwiązaniach internetowych i mobilnych, gdzie trzeba pamiętać o tych zasadach - dodaje.
- Myślę, że warto założyć dziecku konto i wcześnie wpoić mu dobre praktyki związane z bezpieczeństwem transakcji - mówi mama Jasia. - Szczególnie, że dziś bankowość opiera się na rozwiązaniach internetowych i mobilnych, gdzie trzeba pamiętać o tych zasadach - dodaje.
Fajnym pomysłem, wykorzystywanym nie tylko w aplikacjach dla dzieci, jest zdobywanie odznak. Taka forma grywalizacji (nazywanej też gamifikacją) mobilizuje malucha do realizowania celów w terminie, efektywnego oszczędzania czy zakładania skarbonek. Gadżetem dla malucha będzie też możliwość zmiany wyglądu swojego konta. Dziecko może wybrać dostępne w serwisie tła lub wgrać własne zdjęcia.
Po co rozmawiać z dziećmi o pieniądzach?
- Za moich czasów nie było możliwości, by dziecko miało swoje własne konto. Rodzice otworzyli mi rachunek dopiero gdy miałam 15 lat. Mogłam sama pójść do okienka i wpłacić pieniądze, miałam własną kartę bankomatową. Byłam wtedy niesamowicie z siebie dumna. Mogłam sama kontrolować swoje pieniądze. Wiele mnie to nauczyło. Dziś już jako mama uważam, że takie narzędzia są naszym dzieciom bardzo potrzebne, szczególnie że nauka podstaw ekonomii w naszym systemie edukacji jest jeszcze w powijakach - mówi mama Jasia.
Pieniądze nie powinny być tematem tabu. Rozumienie kwestii związanych z finansami uczy odpowiedzialności i planowania. Jak widać, myśli tak już wielu rodziców. W ramach PKO Junior rodzice otworzyli już swoim pociechom ponad 145 tys. dziecięcych rachunków, a dzieciaki założyły ponad 330 tys. wirtualnych skarbonek, w których zbierają na klocki, rowery, telefony czy gry.
* Badanie Ipsos ze stycznia 2010 roku na próbie 1 010 Polaków.