Rocznica niezwykłego pogrzebu w sercu Warszawy
Rocznica niezwykłego pogrzebu w sercu Warszawy Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Spoczywa w samym centrum polskiej stolicy, a jego grób, przy którym płonie wieczny ogień, przypomina o bezwarunkowym poświęceniu dla ojczyzny. Co wiemy o anonimowym żołnierzu, którego dokładnie 90 lat temu uroczyście pochowano pod kolumnadą Pałacu Saskiego?

REKLAMA
Każdego dnia, każdej nocy, przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Piłsudskiego stoi warta honorowa, wystawiona przez Batalion Reprezentacyjny Wojska Polskiego. To nie jest zwykły grób. To pełne symboliki miejsce, w którym spoczywa młody żołnierz poległy za Polskę.
"Kim jesteś ty? Nie wiem"
Lwów, 29 października 1925 r. Z cmentarza obrońców miasta z lat 1918-1919 wydobyto trzy trumny ze szczątkami niezidentyfikowanych żołnierzy. Jeden z nich miał niebawem spocząć w stolicy odrodzonego państwa - w hołdzie dla wszystkich tych, którzy stracili życie broniąc kraju. Dlaczego trójkę bohaterów ekshumowano właśnie we Lwowie? Przesądziło losowanie. Wybierano spośród 15 pól bitewnych, na których toczyły się krwawe boje o niepodległość Polski.
Tego dnia lwowska nekropolia była niemym świadkiem wzruszającego wydarzenia. Jadwiga Zarugiewiczowa, polska Ormianka, ale przede wszystkim matka żołnierza, który zginął w walce z bolszewikami pod Zadwórzem w 1920 r., wskazała jedną spośród trzech wytypowanych trumien. Spoczywały w niej szczątki młodego człowieka, który zginął wskutek rany postrzałowej czaszki. Najprawdopodobniej był ochotnikiem-legionistą, miał bowiem przy sobie skromną maciejówkę z przytroczonym orzełkiem. Po dziś dzień to właśnie on symbolizuje ofiarę setek tysięcy Polaków, poległych z bronią w ręku.
1 listopada anonimowy bohater wyruszył w swą ostatnią drogę - ze Lwowa do Warszawy. Na trasie przejazdu specjalnego pociągu gromadziły się setki osób. Chciały oddać hołd żołnierzowi, którego nie znały. Następnego dnia, w Dzień Zaduszny, w stolicy witały go najważniejsze osoby w państwie z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim i premierem Władysławem Grabskim na czele.
Ponowny pogrzeb bohatera
Po powitaniu trumnę ze szczątkami obrońcy Lwowa przetransportowano na lawecie do Katedry św. Jana. Tam, podczas nabożeństwa żałobnego, z ust ks. Antoniego Szlagowskiego padły przejmujące słowa, nawiązujące do mickiewiczowskich „Dziadów”: Kim jesteś ty? Nie wiem. Gdzie dom twój rodzinny? Nie wiem. Kto twoi rodzice? Nie wiem i wiedzieć nie chcę i wiedzieć nie będę, aż do dnia sądnego. Wielkość Twoja w tem, żeś nieznany.(...) Nazywasz się Milion, bo miliony złożyły w Tobie swe ukochanie i swe katusze. Nazywasz się Milion, a imię Twoje czterdzieści i cztery, a życie Twoje trud trudów, sława, sława, sława.
W samo południe rozległo się bicie kościelnych dzwonów oznajmiające początek podniosłej uroczystości. Uformował się kondukt żałobny; w pogrzebie uczestniczyły władze państwowe i tysiące warszawiaków.
Po godzinie bohater spoczął pod arkadami kolumnady Pałacu Saskiego (na ówczesnym Placu Saskim), w grobowcu wykonanym według projektu Stanisława Ostrowskiego. Nastąpiła minuta ciszy, a po niej 24 salwy armatnie. Na koniec kryptę z trumną przykryto płytą nagrobną z napisem „Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę”.
W czasie okupacji Grób Nieznanego Żołnierza otaczano czcią jako miejsce o szczególnej wymowie, wyrażające tęsknotę za niepodległością. W końcu 1944 r. Niemcy wysadzili Pałac Saski, ale fragment kolumnady nad grobowcem, choć uszkodzony, cudownie ocalał. Powojenna odbudowa utrwaliła go dla potomnych.
Dziś przed Grobem Nieznanego Żołnierza często odbywają się uroczystości państwowe, a samo miejsce odwiedzają zarówno warszawiacy, jak i turyści. Zapewne nie każdy, kto zatrzymuje się przed grobem, zdobywa się na głębszą refleksję. Większość jednak wie, że to święte miejsce na mapie Warszawy.