Specjaliści ds. wydobycia powinni mieć się na baczności.
Specjaliści ds. wydobycia powinni mieć się na baczności. Fot. Shutterstock

Pensja 63 tys. złotych miesięcznie, ale do tego bardzo wymagający pracodawca. Ekstremiści z Państwa Islamskiego potrzebują pracowników na pola naftowe.

REKLAMA
Dżihadyści chcą, by inżynierowie wycisnęli jak najwięcej ropy z zarządzanych przez ISIS złóż. Najlepiej, by ochotnicy byli również ideologicznymi zwolennikami tej organizacji terrorystycznej.
Członkowie ISIS zaznaczają, że jeśli pracownicy nie zgłoszą się dobrowolnie, to będą oni porywani razem ze swoimi rodzinami.
Na groźbach się z resztą nie skończyło, do tej pory taki los spotkał 11 inżynierów pracujących w Syrii i Iraku. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", wpływy islamistów z handlu ropą wynosiły około 800 mln dolarów na rok, jednak ostatnimi czasy są one mniejsze ze względu na ataki lotnicze.
W związku z realnym zagrożeniem, jakie czyha na pracowników koncernów naftowych, zostali oni objęci specjalnym nadzorem. Nad inżynierami czuwają firmy ochroniarskie, a armia turecka dokładnie patroluje granicę Tunezji z Libią - terroryści często przedostają się tą drogą, w poszukiwaniu pracowników.
Źródło: wyborczabiz.pl