Płatności mobilne i elektroniczne coraz bardziej wypierają z obiegu gotówkę
Płatności mobilne i elektroniczne coraz bardziej wypierają z obiegu gotówkę Fot. Igor Stevanovic / www.shutterstock.com

Już 55 proc. transakcji w USA odbywa się bezgotówkowo. W Szwecji to blisko 41 proc. - W Polsce jeszcze nadal króluje gotówka, ale jej zanik to kwestia maksymalnie 50 lat – przekonuje ekonomista NBP.

REKLAMA
Rynek transakcji bezgotówkowych na świecie wzrósł o niemal 9,5 proc. w porównaniu do minionego roku – czytamy w opublikowanym niedawno corocznym raporcie World Payments Report przygotowanym przez Capgemini i Royal Bank of Scotland (RBS). Ale to dopiero początek. Wedle prognoz na 2015 r., liczba tego rodzaju płatności ma na świecie przekroczyć pułap 76 proc. ogółu regulowanych przez nas należności. Mowa tu zarówno o e-przelewach, jak i płatnościach mobilnych.
Zdaniem socjologów, to naturalna konsekwencja rozwoju technologicznego. Ale też skutek potrzeby dokonywania szybkich transakcji bez konieczności wizyty w banku. Ekonomiści chwalą obrót bezgotówkowy za to, że jest tańszy. Mowa m.in. o tym, że – na przykład – koszt wyprodukowania monety o nominale 1 grosza wielokrotnie przewyższa jej wartość.
"Pieniądz to kwestia umowna"
– Pieniądz to w ogóle kwestia umowna – mówi Marcin Hałda, ekonomista NBP w rozmowie z naTemat. – Umawiamy się, że coś ma wartość 10 czy 100 złotych. Równie dobrze zamiast w stosunku do banknotów taka zasada może obowiązywać w stosunku do pieniędzy całkowicie wirtualnych.
Prym pod względem obrotu bezgotówkowego wiodą Stany Zjednoczone i kraje strefy euro. W Szwecji gotówką posługuje się coraz mniej banków. W sklepach czy restauracjach zaś często można przeczytać ogłoszenia „Nie przyjmujemy gotówki”. Rząd w Sztokholmie rozważa już plan całkowitego wycofania monet i banknotów z obiegu.
Polacy wolą gotówkę
W Polsce tymczasem nadal wolimy gotówkę. Z opublikowanego w zeszłym roku raportu Narodowego Banku Polskiego aż 3/4 naszych rodaków za zakupy woli płacić w ten sposób. Bo tak jest im wygodniej. Dziś konto w banku ma natomiast 87 proc. Polaków. Choć to ponoć i tak bardzo dobry wynik.

Według Narodowego Banku Polskiego obecnie w obiegu jest gotówka o wartości 123,2 mld zł. Monety - choć jest ich w naszych portfelach aż 1,3 mld sztuk - warte są "jedynie" 3 mld zł.

– Polska jednak startowała z innego pułapu rozwoju gospodarczego niż pozostałe kraje Unii Europejskiej o USA w ogóle nie mówiąc – wyjaśnia Hałda. – Idziemy w dobrym kierunku, ale potrzebujemy jeszcze czasu na to, by mówić o stuprocentowym ubankowieniu społeczeństwa. Myślę, że to kwestia dekady.
– Przekonujemy się i do tego, by zakładać konto w banku i do tego, by płacić kartą – dodaje ekonomista Marek Zuber.
Wirtualne znaczy złe
Najważniejszym problemem jest bariera mentalna, zwłaszcza u osób starszych, i lęk przed wykorzystaniem technologii w płatnościach.
– To całkowicie bezzasadne – mówi Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. – Płatności kartą czy przelewem są tak samo bezpieczne jak używanie gotówki. Niezależnie od formy płatności musimy pamiętać tylko o kilku podstawowych zasadach bezpieczeństwa.
Chodzi między innymi o tym, by starać się chronić swój PIN, kontrolować stan konta na bieżąco, nie korzystać z pomocy nieznajomych przy wypłacaniu gotówki z bankomatu, a podczas płatności kartą w sklepie nie tracić jej z oczu nawet na sekundę.
Nie za naszych czasów?
– Jeśli uporamy się z problemem ubankowienia, kwestią najdalej półwiecza może okazać się całkowite wyeliminowanie gotówki z obiegu – mówi Hałda.
– Moim zdaniem to kwestia, która nie zrealizuje się w naszych czasach - ripostuje ekonomista, Marek Zuber. – Nawet jeśli przyjmiemy, że wszyscy mamy konta w banku, że korzystamy z pieniądza wirtualnego a grajkom w metrze zamiast wrzucać piątkę, robimy przelew, to zostaje nam jeszcze problem szarej strefy. To sfera, która w Polsce i wielu innych krajach świata jest bardzo silna i która nie zgodzi się na to, by tak po prostu z dostępu do gotówki zrezygnować.