
Rosyjscy żołnierze zbliżają się ku granicy z Ukrainą, a Moskwa w dalszym ciągu szkoli i zbroi prorosyjskich rebeliantów – powiedział na konferencji prasowej sekretarz generalny NATO Jen Stoltenberg.
Szef Sojuszu Północnoatlantyckiego nie pozostawił złudzeń – wojna na Ukrainie się nie zakończyła, a działania Kremla wskazują na to, że Rosja planuje kolejną ingerencję u sąsiada. „Widzimy rosyjskich żołnierzy przemieszczających się bliżej granicy z Ukrainą” – ogłosił Stoltenberg na konferencji wspólnej z szefową dyplomacji Unii Europejskiej Federicą Mogherini.
Sekretarz NATO przypomniał, że Zachód nie uznaje wyborów, które na terenie samozwańczych republik przeprowadzili separatyści. Jak stwierdził, głosowanie stoi w sprzeczności z ustaleniami między stronami konfliktu, które podjęte zostały w Mińsku.
Stoltenberg nie jest jedyną osobą, która alarmuje, że Rosjanie po raz kolejny mobilizują swoje siły przy granicy z Ukrainą. O tym, że Rosja ściągnęła tam sześć mobilnych platform rakietowych Iskander i że żołnierze są w podwyższonej gotowości bojowej, mówił ostatnio także ukraiński ekspert wojskowy Dmytro Tymczuk.
"W rejonie Ałczewsk-Stachanow-Perwomajsk kontynuowane jest przerzucanie sił i środków wojsk rosyjsko-terrorystycznych. Zauważono sprzęt wojskowy z Rosji przekazany brygadzie zmechanizowanej »Prizrak« (Duch). Przez miejscowość Krasnodon nadchodzi artyleria" – opisywał wsparcie Rosjan dla rebeliantów.
Źródło: onet.pl
