
Konwencja Krajowa Platformy Obywatelskiej to polityczne wydarzenie dnia. Donald Tusk oddał władzę w partii i pożegnał się z kolegami i koleżankami. Ci zaś wystawili mu wprawiającą w zakłopotanie laurkę...
REKLAMA
Jak donosi Joanna Miziołek z "Polska The Times", zaproszeni goście, jeszcze przed rozpoczęciem konwencji, "trenowali okrzyki". Mieli na to czas, bo były już premier spóźnił się pół godziny. Jako pierwsza, głos zabrała Hanna Gronkiewicz-Waltz, która oceniła dzisiejszy dzień jako historyczny. – Rozstajemy z naszym liderem, mentorem, mistrzem nawet – stwierdziła prezydent Warszawy.
– My Cię nie prosimy o to, abyś nam coś załatwił w Europie, ale to my będziemy cię nadal wspierać. Teraz to od Ciebie i od Polski zależy, jaka ta Europa będzie – mówiła. Zadeklarowała także, że premier Ewa Kopacz ma wsparcie pozostałych członków partii, zarówno w wyborach samorządowych jak i parlamentarnych.
Tuż po wystąpieniu Hanny Gronkiewicz - Waltz, uczestnicy obejrzeli film, który był laurką dla oddającego władze Donalda Tuska. Spiker wymieniał cechy, które koledzy Tuska w nim dostrzegli. – Profesjonalny, dyplomatyczny, przystojny, z klasą, uczciwy, twardy, władczy, uparty, nieznoszący sprzeciwu, niebanalny, ambitny, obdarzony intuicją, pracowity, silny, zwarty, zmotywowany wojownik, wytrwały, niezłomny, skuteczny, niepokonany - Donald Tusk żegna się, ale nie odchodzi wyjeżdża, ale powróci – mówił głos.
Tusk: Trochę przesadzili
Tuż po Hannie Gronkiewicz- Waltz głos zabrał rozstający się z partią Tusk. Stwierdził, że występuje dziś jako debiutant, bo nigdy nie żegnał się Platformą Obywatelską. Czas w partii nazwał najważniejszym czasem w swoim życiu. – Dziękuję tym, którzy pozwolili wyrwać Polskę z pesymizmu – mówił, dziękując wyborcom i współpracownikom. – Jesteście w stanie dalej służyć zwykłym ludziom, jeśli nawet nie zawsze to wychodzi idealnie. Ale pamiętajcie o tym, że to jest wasze pierwsze przykazanie – mówił Donald Tusk.
Tuż po Hannie Gronkiewicz- Waltz głos zabrał rozstający się z partią Tusk. Stwierdził, że występuje dziś jako debiutant, bo nigdy nie żegnał się Platformą Obywatelską. Czas w partii nazwał najważniejszym czasem w swoim życiu. – Dziękuję tym, którzy pozwolili wyrwać Polskę z pesymizmu – mówił, dziękując wyborcom i współpracownikom. – Jesteście w stanie dalej służyć zwykłym ludziom, jeśli nawet nie zawsze to wychodzi idealnie. Ale pamiętajcie o tym, że to jest wasze pierwsze przykazanie – mówił Donald Tusk.
– Bądźcie z Ewą tak jak byliście ze mną. Widzicie, że ta zmiana wyszła na dobre tak Platformie jak i Polsce – mówił były premier i wspomniał o momencie swojej słabości. – Był taki moment, że pomyślałem sobie, że jestem niezastąpiony. Ale to jest nieprawda. Ludzie są nie tylko do zastąpienia, ale też następcy mogą dać nową siłę. Takiego przywódcy potrzebuje Polska, bo pani premier Kopacz jest mądra i uczciwą osobą – zapewniał.
Tusk mówił o swoim marzeniu. – Chciałem zejść ze sceny niepokonany – wyjawił. I przekazał Ewie Kopacz szalik, który towarzyszył politykom PO podczas wyborczych zwycięstw. Od Ewy Kopacz dostał biało-czerwone pióro.
Tuż po Donaldzie Tusku głos zabrała nowa przewodnicząca PO - Ewa Kopacz. W imieniu Platformy obywatelskiej, powiedziała swojemu poprzednikowi głośne "dziękuję". Zaproponowała, aby Tusk został honorowym przewodniczącym Platformy. – Za tę prawdziwą przyjaźń, silniejszą niż polityka - dziękuję – mówiła Ewa Kopacz.
Kopacz opowiadała również o podobieństwach między nią a Tuskiem. – Pamiętajmy skąd przyszliśmy i dla kogo tu jesteśmy. Mówię również o tym żebyśmy pamiętali, że stanowiska które sprawujemy nie czynią nas wcale lepszymi – mówiła Ewa Kopacz. – Pamiętajmy, aby duże inwestycje nie zasłoniły nam potrzeb zwykłych ludzi – apelowała do koleżanek i kolegów z PO.
