
Uzbrojeni złodzieje ukradli ponad 60 bezcennych artefaktów z muzeum igrzysk olimpijskich w Olimpii. Grecja jest w szoku, a jej minister kultury oddał się do dyspozycji premiera.
REKLAMA
Dwójka napastników wbiegła do muzeum z samego rano, tuż po zmianie warty. Co najmniej jeden z nich trzymał karabin kałasznikow. Uszkodzili alarm i obezwładnili strażniczkę. Po chwili zaczęli rozbijać gabloty i pakować do worka dzieła sztuki z brązu i gliny. Według lokalnych mediów ukradli też co najmniej jeden złoty pierścień. Potem szybko uciekli. Nie wiadomo jeszcze dokąd.
- To były przedmioty o nieoszacowanej wartości – ubolewał burmistrz Olimpii, Thymos Kotzias.
Na wieść o napadzie grecki minister kultury Pavlos Geroulanos złożył swoją dymisję i wyruszył do Olimpii. Jest już na miejscu i ogląda straty. Premier kraju jeszcze nie zaakceptował jego rezygnacji.
Dwa miesiące temu z Ateńskiej Galerii Narodowej wykradzonio drogocenny obraz Pablo Picasso, który był darem od samego malarza. Zniknęły wtedy też inne kosztowce malowidła i szkice.
W ciągu ostatnich dwóch lat z powodu oszczędności w Grecji masowo zwalniano muzealnych archeologów i strażników. Odbija się to negatywnie na konserwacji zabytków, ale przede wszystkim ich bezpieczeństwie. – W całym kraju brakuje 1500 ochroniarzy, jest ich często zbyt mało na pełne zmiany – powiedziała agencja AFP jedna z urzędniczek związanych z ministerstwem kultury.
Przy pogłębiającym się krysie gospodarczym, muzea zamieniają się w coraz atrakcyjniejsze cele dla złodziei. A dzieł sztuki w Grecji jest bez liku.
Muzeum historii igrzysk olimpijskich w Olimpii należy do najpopularniejszych atrakcji kraju. Co roku odwiedzają je setki tysięcy turystów.