Władysław Bartoszewski.
Władysław Bartoszewski. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

- To kwestia smaku, a raczej niesmaku - tak o głośnej "aferze madryckiej" w Prawie i Sprawiedliwości mówił w poniedziałkowych "Faktach po faktach" na antenie TVN24 Władysław Bartoszewski. - Nie jest to zapoczątkowane dzisiaj. Nie są to pierwsi sprytni w historii narodu polskiego - dodał nestor polityki.

REKLAMA
Władysław Bartoszewski w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską podkreślał, że w przeddzień Narodowego Święta Niepodległości i zbliżających się wyborów samorządowych należy pamiętać jednak przede wszystkim, iż "państwo musi być tolerancyjne, otwarte i godne szacunku".
Polityków obecnie walczących o władzę w samorządzie i tych, którzy wkrótce rozpoczną kampanię przed wyborami parlamentarnymi, Władysław Bartoszewski przestrzegał przed rewolucyjnymi pokusami. - Rewolucja jest Polsce niepotrzebna - ocenił. - Nie wykluczam, że nie zajdą żadne wstrząsające zmiany w Polsce. Nie widzę potrzeby żadnych zasadniczych zmian - dodał w podpowiedzi na pytanie o możliwe rozstrzygnięcia najbliższych wyborów.
Gość TVN24 podkreślał, że takie prognozy pozwala sobie robić nie tyle z perspektywy piastowanego stanowiska pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów ds. Dialogu Międzynarodowego, a korzystając z "przywileju bezpartyjnego, wesołego staruszka".
Władysław Bartoszewski zdradził również, że na "wcześniejszą emeryturę" wybierze się tylko, gdy po przyszłorocznych wyborach zmieni się ekipa rządząca. Jeśli premierem nadal będzie Ewa Kopacz, 92-letni polityk nie zamierza opuszczać jej zespołu.