800 tysięcy Polek marzy o pięknych piersiach. Ale nie mają odwagi o tym mówić

Estetyka powiększonych piersi kojarzy się większości z nas z "plastikowymi" blondynkami w stylu Pameli Anderson. Czy słusznie? Fot. Shutterstock
Jędrny, zgrabny, często większy biust to dla wielu z nas temat tabu. Po cichu aż 800 tysięcy Polek po 30-stce chciałoby poprawić wygląd swoich piersi! Ale 40% z nich do tego się nie przyznaje i nie rozmawia o tym nawet z najbliższymi. To wyniki badań TNS Polska, przeprowadzonych na zlecenie firmy Mentor. Na ich podstawie stworzono kampanię edukacyjną „Love Your Look”.

Pomimo, że Polki uchodzą za jedne z najzgrabniejszych w Europie, jako naród mamy wiele kompleksów. Aż 89 proc. spośród wszystkich Polek powyżej 30 roku życia nigdy nie rozmawiało z nikim na temat operacji piersi. Żyjemy w społeczeństwie, gdzie to nadal temat tabu. 40 proc. Polek spośród tych, które planują poprawić wygląd swojego biustu zwierzyło się przyjaciółce, 20 proc. swojemu mężowi. A dla pozostałych 40 procent, dla których ładniejsze piersi to temat, o którym marzą, ale nie mają odwagi rozmawiać z kimkolwiek - powstała kampania Love Your Look.

Skierowana jest ona do Polek, które chcą zoperować piersi z przyczyn estetycznych lub medycznych (ze względu na przebytą mastektomię). Love Your Look ma im pomóc w zebraniu informacji dotyczących operacji powiększania lub rekonstrukcji piersi i rozwiania wątpliwości jej dotyczących. Inicjatorem akcji jest marka Mentor, lider na rynku implantów piersi. Od 2009 r. jest częścią koncernu Johnson & Johnson.
dr Andrzej Sankowski, chirurg plastyk

Jest niezwykle istotne, aby decydując się na zmianę wyglądu piersi, wybierać implanty najwyższej jakości oraz planować zabieg u doświadczonego chirurga-plastyka.

Jeżeli myślisz o operacji biustu, warto umówić się na wizytę u doświadczonego chirurga plastyka, zapoznać się z ofertą implantów piersi oraz dowiedzieć się wszystkiego na temat faktów związanych z operacją. I dopiero kiedy ma się pełną wiedzę, może podjąć świadomą decyzję dotyczącą operacji. Tylko wtedy może być w pełni zadowolona ze swojego wyboru.
Ale Love Your Look zwraca też uwagę nie tylko na kwestię wyglądu estetycznego piersi. Kampania mówi również o problemie ich rekonstrukcji, po masektomii. To zabieg, który wpływa na psychikę kobiet, które przeszły ciężką chorobę i trudno im się czuć po usunięciu jednej lub obu piersi kobieco i atrakcyjnie.
prof. Kazimierz Kobus

Piersi są jednym z najbardziej znaczących pięknie i atrakcyjnie. atrybutów kobiecości (...) utrata ich dotyka głęboko psychiki kobiet w każdym wieku, dlatego dążenia do rekonstrukcji są całkowicie zrozumiałe i naturalne.

I w związku z tym, kampania będzie wspierać tworzenie w Polsce Breast Units. To jednostki medyczne, gdzie pacjentki otrzymają fachową opiekę: od momentu postawienia diagnozy, poprzez leczenie, aż do czasu powrotu do zdrowia. Dostaną też pomoc w temacie rekonstrukcji piersi i okresie rehabilitacji.

Geneza chirurgii plastycznej
Operacje plastyczne nie zaczęły się wczoraj. Pierwszą operację, jaką była plastyka nosa, wykonano już w 1797r., w Indiach! Implanty piersi też nie są nowością. Kobiety marzyły o pięknym biuście od zawsze i nic się w tej kwestii nie zmieniło (no, może poza rozwojem medycyny, który jest nieprzeceniony). „Ojciec chirurgii plastycznej” Vincenz Czerny jako pierwszy przeprowadził zabieg powiększenia piersi. Użył do tego tkanki tłuszczowej pobranej z ludzkiego organizmu w 1895 r. To zabawne, że dziś transplantacja tkanki tłuszczowej (mogliście o niej przeczytać na naszych łamach pod tym linkiem)uznawana jest za nowoczesne podejście do tematu powiększania i ujędrniania biustu...


Później przyszedł czas na eksperymenty – niektóre karkołomne i nie zawsze szczęśliwe. W XIX wieku próbowano: poprawiania wyglądu piersi poprzez wstrzykiwanie parafiny czy wszczepianie syntetycznego kauczuku (takiego, jak w oponach rowerowych…). Tworzono też pierwsze staniki push-up oraz próbowano piersi rozciągnąć mechanicznie (na samą myśl robi mi się słabo).

Ale dopiero lata 60. XX wieku przyniosły prawdziwy przełom w zakresie operacji biustu. Zaczęły się prace nad wkładkami silikonowymi i już w 1962r. powstały pierwsze implanty. Tak na dobrą sprawę prototyp tych współczesnych. Stworzyli je lekarze z Houston, którzy zaprezentowali pierwszą wkładkę żelową wypełnioną silikonem. I te nazywamy dziś implantami I generacji. Charakteryzowały się one: żelem silikonowym o lepkiej, spoistej konsystencji, niską wytrzymałością na pęknięcia, bardzo wysoką możliwością występowania Capsular Contracture – przykurczu torebki łącznotkankowej (tkanka zaciska się mocno wokół implantu, przez co dochodzi do zmiany wyglądu piersi). Nie brzmi to najlepiej…

Na szczęście nie poprzestano na tych wkładkach. W 1965r. wszczepiono pierwsze implanty solne we Francji, w 1969r. stworzono pierwsze implanty poliuretanowe. Sprzedawano je w latach 70 i 80, jednak pojawiły się podejrzenia, że poliuretan może mieć właściwości rakotwórcze i wycofano z obiegu.

W latach 70. rozpoczęła się druga generacja implantów. Charakteryzowała je: bardzo cienka powłoka elastomerowa, mniej lepki żel silikonowy, Większa wytrzymałość na pęknięcia. Ale nadal nie były to te wkładki, których dziś używają najlepsi chirurdzy na całym świecie. Mowa o implantach III generacji, powstałych w połowie lat 80. Charakteryzowały się: wielowarstwową powłoką antydyfuzyjną, zawartością Memory GelTM (spoistego - zapobiegającego wyciekaniu w przypadku pęknięcia, technologicznie zaawansowanego żelu silikonowego). Przez tych kilkadziesiąt lat od ich stworzenia przeprowadzono wiele badań i testów. I po udoskonaleniu tych wkładek stosuje się je do dziś.

„Plastikowy” biust nigdy nie wygląda naturalnie?
To, z czym najczęściej kojarzymy sztuczne, powiększone piersi, to estetyka filmów porno czy Króliczków Playboya, których zawartość silikonu w ciele jest wyższa niż szarych komórek w mózgu. Ale gros kobiet, które piersi operują nie wybiera wkładek wielkości globusów czy w kształcie arbuza. Potrafią być one dyskretne, przypominać naturalne piersi.

Co to takiego jest ten silikon? To substancja otrzymywana z krzemionki, która w połączeniu z tlenem tworzy dwutlenek krzemu lub sylikat. A ten jest najczęściej występującym związkiem na ziemi (piasek, kryształy i kwarc też są sylikatami). Sylikat poddaje się kolejnym procesom chemicznym, które przekształcają go w polimer zwany silikonem. Może występować on w postaci płynnej, żelu lub gumy.
I jest to substancja, którą można formować w dowolne kształty i rozmiary wkładek. A te dwie rzeczy są niezwykle ważne dla kobiet, które decydują się na operację biustu. Oczywiście ważne jest do kogo na taką operację się wybieramy. Czy jest to chirurg doświadczony, z bogatą praktyką i dobrą opinią wśród pacjentek. Dobry plastyk, rozmawia z pacjentką, wyjaśnia jej wątpliwości, mówi o zagrożeniach związanych z operacją, o bólu i skutkach ubocznych. Nie owija w bawełnę. Drugą kwestią jest to, że doradza jej wybór dobrej jakości implantów (było kilka afer z wkładkami złego lub niepewnego pochodzenia, które wywoływały choroby i powikłania). Dobry chirurg plastyk, doradza również pacjentce w kwestii wielkości implantów i ich kształtu. Patrzy na całą jej sylwetkę, a nie na marzenie o przekształceniu się w Dodę czy Króliczka Playboya.

Istnieją dwa podstawowe rodzaje implantów piersi: wypełnione roztworem fizjologicznym soli (solą fizjologiczną), albo wypełnione gęstym żelem silikonowym. Spośród obu można także wybrać kształt. Implanty anatomiczne są podobne do naturalnego „łezkowatego” wyglądu piersi i można je dopasować pod względem wysokości szerokości oraz ułożenia. Natomiast implanty okrągłe swoim kształtem dają wrażenie pełnych, podniesionych piersi i można je dobrać w dwóch wymiarach – według średnicy i rozstawu.

Jak przebiega sama operacja?
Nie jest to zabieg w stylu lunch time. Nie da się go przeprowadzić i nie poczuć, czy wrócić dzień po nim do normalnych zajęć. Operacja powiększenia piersi zwykle trwa od jednej do dwóch godzin i wiąże się z 24 godzinnym pobytem w szpitalu (przeprowadza się go w pełnej narkozie). Chirurg robi nacięcie i tworzy „kieszeń”, w której umieszcza implant. Lekarz go odpowiednio układa. Następnie nacięcie (najczęściej nacina się skórę pod piersią lub pod pachami, w zależności od tego czy implant wprowadza się pod gruczoł czy pod mięsień) „zamyka” szwami i zakleja plastrami.
Po operacji ból jest nieodłącznym towarzyszem przez kilka kolejnych dób. Piersi bywają opuchnięte, wrażliwe na dotyk nawet do miesiąca po. Poza opatrunkami lub bandażami, często lekarz zaleca pacjentce noszenie sportowego biustonosza, aby podtrzymywać piersi podczas procesu gojenia. Lekarze zalecają przez co najmniej dwa tygodnie po operacji unikać wysiłku fizycznego (mógłby podnieść ciśnienie i zwiększyć puls), ale do pracy można już teoretycznie wrócić po kilku dniach.

Czy warto zmienić wygląd swoich piersi? Jeżeli ma to poprawić samoocenę kobiety po masektomii lub sprawić, że osoba, która nigdy nie miała biustu wreszcie poczuła się pięknie i kobieco, myślę, że tak. Ale jest to tak indywidualna decyzja, że każda z nas powinna w tej kwestii sama być decydentem.
Dr Marek Szczyt, chirurg plastyk

Często pacjentki wracają po operacji do mojego gabinetu, aby mi podziękować. Przychodzą ze swoimi partnerami, którzy potwierdzają, że ich partnerka po zabiegu odmieniła się, nabrała większej pewności siebie i radości życia. Take słowa zawsze bardzo mnie cieszą.


Chcesz więcej stylu? Znajdź nas na facebooku.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...