
Jędrny, zgrabny, często większy biust to dla wielu z nas temat tabu. Po cichu aż 800 tysięcy Polek po 30-stce chciałoby poprawić wygląd swoich piersi! Ale 40% z nich do tego się nie przyznaje i nie rozmawia o tym nawet z najbliższymi. To wyniki badań TNS Polska, przeprowadzonych na zlecenie firmy Mentor. Na ich podstawie stworzono kampanię edukacyjną „Love Your Look”.
Jest niezwykle istotne, aby decydując się na zmianę wyglądu piersi, wybierać implanty najwyższej jakości oraz planować zabieg u doświadczonego chirurga-plastyka.
Piersi są jednym z najbardziej znaczących pięknie i atrakcyjnie. atrybutów kobiecości (...) utrata ich dotyka głęboko psychiki kobiet w każdym wieku, dlatego dążenia do rekonstrukcji są całkowicie zrozumiałe i naturalne.
Operacje plastyczne nie zaczęły się wczoraj. Pierwszą operację, jaką była plastyka nosa, wykonano już w 1797r., w Indiach! Implanty piersi też nie są nowością. Kobiety marzyły o pięknym biuście od zawsze i nic się w tej kwestii nie zmieniło (no, może poza rozwojem medycyny, który jest nieprzeceniony). „Ojciec chirurgii plastycznej” Vincenz Czerny jako pierwszy przeprowadził zabieg powiększenia piersi. Użył do tego tkanki tłuszczowej pobranej z ludzkiego organizmu w 1895 r. To zabawne, że dziś transplantacja tkanki tłuszczowej (mogliście o niej przeczytać na naszych łamach pod tym linkiem)uznawana jest za nowoczesne podejście do tematu powiększania i ujędrniania biustu...
To, z czym najczęściej kojarzymy sztuczne, powiększone piersi, to estetyka filmów porno czy Króliczków Playboya, których zawartość silikonu w ciele jest wyższa niż szarych komórek w mózgu. Ale gros kobiet, które piersi operują nie wybiera wkładek wielkości globusów czy w kształcie arbuza. Potrafią być one dyskretne, przypominać naturalne piersi.
Nie jest to zabieg w stylu lunch time. Nie da się go przeprowadzić i nie poczuć, czy wrócić dzień po nim do normalnych zajęć. Operacja powiększenia piersi zwykle trwa od jednej do dwóch godzin i wiąże się z 24 godzinnym pobytem w szpitalu (przeprowadza się go w pełnej narkozie). Chirurg robi nacięcie i tworzy „kieszeń”, w której umieszcza implant. Lekarz go odpowiednio układa. Następnie nacięcie (najczęściej nacina się skórę pod piersią lub pod pachami, w zależności od tego czy implant wprowadza się pod gruczoł czy pod mięsień) „zamyka” szwami i zakleja plastrami.
Często pacjentki wracają po operacji do mojego gabinetu, aby mi podziękować. Przychodzą ze swoimi partnerami, którzy potwierdzają, że ich partnerka po zabiegu odmieniła się, nabrała większej pewności siebie i radości życia. Take słowa zawsze bardzo mnie cieszą.
Chcesz więcej stylu? Znajdź nas na facebooku.
