
W listopadzie w jednym ze szkockich Lidlów szefostwo zakazało rozmów po polsku. Powodów nie podano, a o całej sprawie donieśli oburzeni pracownicy. Teraz firma wycofuje się ze swojej decyzji.
REKLAMA
Polscy pracownicy supermarketu w Kirkcadly w Szkocji mogli komunikować się tylko po angielsku. Nie wolno im mówić w pracy po polsku nawet z klientami sklepu, którzy nie znali angielskiego.
– Jeśli złamią zakaz, stracą pracę – pisał wtedy „Daily Mail”, co brzmi absurdalnie, bo Kirkcadly to polska enklawa w Szkocji. Polscy pracownicy podkreślają, że choć mieszkają tam już 10 lat, nigdy nie doświadczyli takiej dyskryminacji.
Ich głos został wysłuchany - jak podaje Radio Zet News, osobiście zajął się tą sprawą ambasador Polski. Po jego reakcji Lidl przeprosił Polaków za wprowadzenie zakazu.
Źródło: Twitter.com; hotmoney.pl
