
Wyborcze komitety lokalne mają obecnie obowiązek ujawniania na bieżąco, kto finansuje ich kampanię, a informacje te mają znajdować się w internecie. Jak jednak pisze "Wyborcza", przepisy te nie dotyczą komitetów partyjnych - i ich finansowanie nadal pozostaje tajemnicą.
REKLAMA
Konieczność ujawniania źródeł finansowania została wprowadzona właśnie w tych wyborach. Jak wyjaśnia "GW", firmy nie mogą sponsorować kampanii, zaś wszystkie wpłaty - nie większe niż płaca minimalna czyli 1680 zł - od osób fizycznych muszą być jawne i znajdować się na specjalnej stronie internetowej. Do tego wpłata musi zostać odnotowana w 7 dni od jej dokonania.
W teorii brzmi to pięknie, ale w praktyce dotyczy... tylko garstki startujących w wyborach. Duże partie - PO, PiS, SLD czy PSL - nie ujawniają swoich wydatków, bo w zasadzie... nie muszą.
Dlatego też ile, kto i na co wydał oraz ile i od kogo dostał, w przypadku PO, PiS, SLD i PSL dowiemy się dopiero po wyborach - w raportach składanych do PKW. Te jednak nie są dostępne powszechnie w internecie, tak jak rejestry komitetów lokalnych, a jedynie w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
