
Wybory samorządowe jak żadne inne skupiają się na lokalnych sprawach, ale w Warszawie nie da się uciec od wielkiej polityki. Dlatego w kampanii często przewija się słowo „leming”. Bo to jedna z największych grup wyborców, która dzieli te same problemy i oczekuje podobnych rozwiązań. Dlatego niektórzy kandydaci kierują swój wyborczy przekaz tylko do nich – lemingów.
Platforma Obywatelska uznaje ich za swój naturalny zasób wyborców, do nich kierując część swoich postulatów. Z kolei prawica zarzuca im głupotę, brak refleksji nad otrzymywanymi z mediów informacjami i zainteresowanie tylko własnymi sprawami. Dla wielu bycie lemingiem, to powód do wstydu.
Kampanię oparła właśnie na lemingach, swoich sąsiadach z Miasteczka Wilanów. – Kiedy wrzuciłam projekt mojej ulotki do sieci, a przyznam, że zrobiłam to prowokacyjnie, prawicowi komentatorzy uznali, że jestem idiotką, bo na ulotce mówię o sobie źle. Oni nie wyłapali tego puszczonego oka – wskazuje.
– Sama jestem tolerancyjna i oczekuję od innych – przedstawia najważniejszą myśl swojej kampanii. Do tego chce, aby słowo „leming” nie było kojarzone jedynie z dychotomicznym podziałem PO i PiS.
Ale także Prawo i Sprawiedliwość w swojej kampanii odwołuje się do lemingów. Jacek Sasin, kandydat tej partii na prezydenta przekonuje, że chce także pomóc tej grupie wyborców, chce się zająć ich problemami.
Co do tzw. lemingów – to często ludzie ciężkiej pracy, wychowujący dzieci, martwiący się o miasto. To, co chcemy zrobić, poprawi jakość ich życia, zostawi im w kieszeniach więcej pieniędzy. Wierzę, że ci wyborcy dadzą się przekonać, iż wizja świata serwowana przez wielkie media bywa skrzywiona, że PiS oraz moja kandydatura mają dobrą ofertę, że warto ją rozważyć. Czytaj więcej
Problem w tym, że lemingów trudno zmobilizować do pójścia na wybory, najłatwiej robić to strachem przed powrotem IV RP. To źle, zarówno dla tej grupy, jak i dla polskiej polityki w ogóle. Bo gdyby mieszkańcy wielkich osiedli zbudowanych na kredyt byli w stanie wyartykułować swoje potrzeby i oczekiwania wobec polityków, byliby jedną z bardziej wpływowych grup.
