
– Blisko dwie trzecie Polaków uważają, że prezydenci miast powinni rządzić maksymalnie przez osiem lat, czyli dwie kadencje – wynika z sondażu Millward Brown zrobionego na zlecenie "Gazety Wyborczej". Ograniczenie do trzech kadencji popiera 14 proc. respondentów, a na cztery gotowych byłoby się zgodzić 5 proc. rodaków.
REKLAMA
Taki wynik to m.in. skutek działania ruchów miejskich stojących najczęściej w opozycji wobec pomysłów obecnych władz. Te popularne są w ostatnich latach zwłaszcza w Poznaniu, Warszawie, Krakowie czy Toruniu.
Tak zwani „nowi mieszczanie” krytykują także fakt, że jedna osoba rządzi miastem przez lata, nie dając żadnych szans konkurencji. Na trzy dni przed wyborami władze jednak stanowczo ripostują: – Kluczowa dla rozwoju każdego miasta jest przede wszystkim stabilność władz – mówi Piotr Uszok, który przez 16 lat rządził Katowicami.
Ograniczenia możliwości rządzenia miastem do dwóch kadencji najbardziej stanowczo domagają się mieszkańcy Opola (60 proc.), gdzie od 12 lat rządzi Ryszard Zembaczyński.
Źródło:
wyborcza.pl
wyborcza.pl
