
„Dzisiaj miłość do ojczyzny, narodu i państwa to naprawa samorządu, dokończenie reformy sądownictwa, przywrócenie wolności gospodarczej i eksmisja na bruk biurokratycznych regulacji” – przekonywał 11 listopada metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. „Nowa Prawica ma swojego kapelana” – skomentowali internauci. Ale spokojnie z zachwytami. Taki głos to tylko kropla liberalizmu w morzu socjalnych zapędów polskiego Kościoła.
Wypowiedź arcybiskupa Skworca może zaskakiwać, bo do tej pory nie było polskiego hierarchy, który w podobny sposób zaapelowałby publicznie o liberalne reformy gospodarcze. W kazaniu wygłoszonym w Święto Niepodległości metropolita wyraźnie podkreślił, że wyrazem patriotycznej postawy powinny być wolnorynkowe zmiany. Narzekał, że dopóki nie zostanie przywrócona gospodarcza wolność, biurokracja będzie "matnią i zniewoleniem najbardziej przedsiębiorczych".
Jak długo można mówić i nic nie robić? Odnajdźmy w sobie, póki nie za późno, poczucie wstydu, za wszelkie zaniedbania i zaniechania w zatroskaniu o wspólną ojczyznę, by przyszłość nasza nie rozpłynęła się w niedostatku mądrości, roztropności i pracy.
– Cytowana wypowiedź arcybiskupa rzeczywiście jest zaskakująca, ale trzeba ją potraktować jako wypadek przy pracy. Polski Kościół w żadnym razie nie jest wolnorynkowy. Bliżej mu do socjalizmu niż liberalizmu – przekonuje w rozmowie z naTemat Adam Szostkiewicz, publicysta "Polityki".
W czasie przełomowych przemian i pracy nad rozwojem gospodarczym w Polsce, powinno wzrastać w nas przekonanie, że ekonomia jest tylko środkiem w osiąganiu przez człowieka jego celów. Źakład pracy, cała gospodarka - oprócz wymiaru czysto ekonomicznego - posiadają wymiar ludzki i społeczny.
Przy wzrastającym dzisiaj w Polsce bezrobociu, powinniśmy często stawiać sobie fundamentalne pytania: "Co należy do istoty przedsiębiorstwa? Czy jest nią tylko produkowanie dóbr i usług, przy możliwie najmniejszym nakładzie środków finansowych i pracy? Czy zysk jest najistotniejszym i jedynym wskaźnikiem kondycji przedsiębiorstwa? Czytaj więcej
Oficjalnie polski Kościół nie występuje przeciwko kapitalizmowi. Przed dekadą z przedsiębiorcami zrzeszonymi w Business Center Club spotykał się biskup Piotr J., ówczesny członek Rady Społecznej Episkopatu Polski (w ubiegłym roku zawieszony w funkcjach biskupich, po tym jak pod wpływem alkoholu spowodował wypadek).
Można więc powiedzieć, że dyskusja o gospodarczym liberalizmie wciąż trwa, tyle że takie głosy, jak biskupa Skworca są w niej zdecydowanej mniejszości. Niektórzy zwolennicy liberalnych reform odwołują się nawet do słów papieża Jana Pawła II, który potępiał socjalizm, krytykował negowanie wartości prywatnej i nadmierny interwencjonizm państwowy.
