
Dwa dni przed wyborami samorządowymi Ewa Kopacz osobiście przetestowała drugą linię warszawskiego metra. Premier podróżowała kolejką w towarzystwie partyjnej koleżanki Hanny Gronkiewicz-Waltz, której kandydaturę gorąco polecała warszawiakom. Szefowa rządu oświadczyła, że Gronkiewicz-Waltz mogłaby zbudować metro nawet w Radomiu.
REKLAMA
Słowa dotyczące Radomia, gdzie w piątek rozpoczęła się konwencja Prawa i Sprawiedliwości, były reakcją na nietypowe pytanie dziennikarzy.
– Jak panowie mnie pytali, czy chciałabym, żeby w Radomiu było metro, odpowiedź jest tylko jedna: trzeba byłoby sklonować prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz. Wtedy byłaby szansa, żeby w takich miastach, jak Radom, było metro – powiedziała Kopacz.
Premier, która w piątek przejechała ze stacji Rondo Daszyńskiego na stację Dworzec Wileński, podkreśliła, że ubiegająca się o reelekcję prezydent Warszawy bardzo dobrze poradziła sobie z budową drugiej linii metra. – Chcę przypomnieć, że te siedem stacji na drugiej nitce budowane było przez panią prezydent przez trzy lata. Pierwsza nitka była budowania 25 lat – zauważyła szefowa rządu.
– Gdyby Warszawą rządziły osoby, który boją się Unii Europejskiej albo jej się wstydzą, to nigdy to metro by nie powstało – dodała Kopacz.
Otwarcie drugiej linii metra zaplanowano na 14 grudnia 2014 roku. Pierwotny plan zakładał, że druga nitka zostanie otwarta w październiku 2013 roku. Prace budowlane przeciągnęły się jednak, m.in. z powodu zalania w sierpniu 2012 roku miejsca budowy stacji Centrum Nauki Kopernik.
