
Prorosyjscy separatyści aż 62 razy ostrzelali ukraińskie pozycje w Donbasie, a trzykrotnie doszło do bezpośredniego starcia sił. W wyniku ataków zginęło siedmiu ukraińskich żołnierzy, a dziesięciu zostało rannych – informuje centrum prasowe ukraińskiej Operacji Antyterrorystycznej (ATO).
REKLAMA
W wyniku prowadzonego ostrzału zginęło także dwóch cywilów, a czterech zostało poważnie rannych. Jak podaje ATO, wszyscy zostali ranni "na terenach wiejskich kontrolowanych przez nasze oddziały, po ostrzale zza linii frontu".
Noc spokojniej upłynęła w Doniecku, gdzie ostatni atak sił separatystów miał miejsce dwa dni temu. W komunikacie ATO można przeczytać, że względny spokój panował z powodu „niesprzyjających warunków atmosferycznych”, które uniemożliwiły separatystom ataki i wysyłanie dronów.
Konsekwentne wspieranie separatystów przez Rosję i ingerowanie przez Moskwę w sprawy Ukrainy już spowodowało nałożenie Kreml sankcji. Przed rozpoczęcie szczytu G20 w australijskim Brisbane premier Wielkiej Brytanii David Cameron powiedział, że ma nadzieję, iż „Rosja pójdzie po rozum do głowy uświadomi sobie, że powinna pozwolić Ukrainie na rozwijanie się jako suwerenne i wolne państwo”. Dodał, że w przeciwnym wypadku niewykluczone są kolejne sankcje.
Podobne zdanie wyraził w sobotę przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy, który powiedział, że „Rosja powinna wykorzystać wszystkie swoje możliwości nacisku na rebeliantów aby zapewnić realizację porozumień z Mińska".
Z kolei Władimir Putin przyznał w piątkowym wywiadzie dla agencji TASS, że międzynarodowe sankcje szkodzą rosyjskiej gospodarce. Uważa jednak, że są one niezgodne z prawem międzynarodowym.
Źródło: tvn24.pl / polskieradio.pl
