Zatrzymany przez CBA	w piątek prezes PZPS Mirosław P. Oprócz niego zarzuty prokuratora usłyszeli także wiceprezes związku Artur P. i szef firmy ochroniarskiej Cezary P.
Zatrzymany przez CBA w piątek prezes PZPS Mirosław P. Oprócz niego zarzuty prokuratora usłyszeli także wiceprezes związku Artur P. i szef firmy ochroniarskiej Cezary P. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Nawet 12 lat za kratami mogą spędzić oskarżani o korupcję szefowie Polskiego Związku Piłki Siatkowej, w przypadku których w sobotę sąd przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie. Co najmniej trzy miesiące w areszcie spędzi zarówno prezes PZPS Mirosława P., jak i wiceprezes Artura P. Nieco więcej szczęścia ma trzeci uczestnik tej afery, czyli szef współpracującej ze związkiem firmy ochroniarskiej Cezary P., którego po przedstawieniu mu zarzutów zwolniono i zakazano jedynie opuszczania kraju.

REKLAMA
Śledczy najwidoczniej uznali, iż pozostając na wolności nie stwarza zagrożenia dla prowadzonego śledztwa. Dłuższy pobyt w areszcie prawdopodobnie czeka natomiast Mirosława P. i Artura P., którym Cezary P. miał wręczyć łapówki, dzięki którym to jego firma ochroniarska dostała zlecenie na zabezpieczenie siatkarskich Mistrzostw Świata, które we wrześniu odbyły się w Polsce.
Wstępnie spekulowano, iż Cezary P. w łapówki dla szefostwa Polskiego Związku Piłki Siatkowej "zainwestował" jedynie kilkaset tysięcy złotych. Z informacji przedstawionych w sobotę przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie wynika, że łączna suma łapówek to tymczasem nawet milion złotych.
Źródło: RMF24.pl