
Słono za złamanie ciszy wyborczej może zapłacić lokalna telewizja z Żywca, która w sobotę postanowiła wyemitować spot wyborczy jednego z żywieckich działaczy samorządowych. Krótka, ale nielegalna reklama nie umknęła uwadze policji, która już prowadzi w tej sprawie postępowanie.
REKLAMA
Drobne incydenty związane ze złamaniem ciszy wyborczej zdarzają się przy okazji każdych wyborów. Rzadko dotyczą one jednak telewizji. W sobotę taki błąd popełniła jednak lokalna stacja z Żywiecczyzny, na antenie której pojawił się spot zachęcający do zapoznania się z programem jednego z kandydatów w niedzielnych wyborach samorządowych.
Dość perfidne pogwałcenie ciszy wyborczej pierwszy zauważył pewien mieszkaniec Żywca, który wzburzony szybko doniósł o tym policji. Po kilku godzinach funkcjonariusze potwierdzili, że nadawca rzeczywiście dopuścił się złamania prawa i nakazali natychmiastowe usunięcie spotu z sobotniej ramówki. Żywiecki nadawca musi jednak liczyć się przede wszystkim z karą grzywny, w wysokości do 5 tys. zł.
Znacznie poważniejsze konsekwencje mogą natomiast czekać osoby, które w Szczecinku kserowały karty wyborcze bez nadzoru i użycia odpowiedniego sprzętu. Część tak powielonych dokumentów wyborczych mogła zostać także oznaczona pieczęciami obwodowych komisji wyborczych.
Po odkryciu tych nieprawidłowości koszaliński komisarz wyborczy nakazał zniszczenie wspomnianych kart i dodruk nowych. W chwili obecnej nie ustalono jeszcze odpowiedzialnych za złamanie procedur.
