Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Choć problemy techniczne sprawiają, że PKW wciąż nie może podać pełnych wyników wyborów samorządowych, to wszystko wskazuje na to, iż zwycięsko wyszło z nich PiS. – Jesteśmy uradowani, ale ta radość nas nie demobilizuje – oznajmił Jarosław Kaczyński.

REKLAMA
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prezes PiS wystąpił razem ze swoimi sojusznikami: Jarosławem Gowinem i Zbigniewem Ziobrą. Najdłużej przemawiał Kaczyński, podkreślając, że zjednoczenie prawicy przyniosło sukces. Według niego dobre wyniki w wyborach do sejmików województw oraz innych głosowaniach są pierwszym krokiem na drodze do daleko idących zmian. Kaczyński dodał, że gdyby nie wybuchła tzw. afera madrycka, to rezultat PiS byłby jeszcze lepszy.
Po zakończeniu drugiej tury głosowań PiS będzie mogło skupić się na przyszłorocznych wyborach parlamentarnych, które chce wygrać wyraźnie. Kaczyński odniósł się jednocześnie do awarii systemu informatycznego, który wciąż nie pozwala PKW na podanie pełnych wyników wyborów.
– To, co się dzieje, chodzi nie tylko o załamanie się systemu informatycznego, wskazuje, że jest naprawdę źle – zauważył Kaczyński, przypominając, że PiS złożyło kiedyś propozycję 10 poprawek do Kodeksu wyborczego. Propozycje PiS zostały odrzucone.
– Dobre samopoczucie PKW jest nam znane, fakty wskazują jednak, że jest ono nieuzasadnione – dodał prezes PiS. Z tego względu Kaczyński chce, by funkcjonowaniu PKW przyjrzały się nie tylko NIK i ABW. Zdaniem byłego premiera sprawę nieprawidłowości powinien zbadać także parlament.
Kaczyński zaznaczył, że zjednoczona prawica nie obawia się PO, w tym prezydenta Bronisława Komorowskiego. Co więcej, prezes PiS nie zamyka drzwi przed posłami PO, którzy chcieliby zmienić partyjne barwy.
– Jeśli ktoś się zgłosi, będziemy oceniać. (...). Jest warunek, który każdy musi spełniać: czystość. Interesują nas wyłącznie ludzie, którzy nie są uwikłani w złe powiązania, sprawy korupcyjne czy nawet niewielkie nadużycia – wyjaśnił lider PiS.