Tylko prezydent Bronisław Komorowski może powoływać i odwoływać członków PKW. Ale na wniosek odpowiednich prezesów
Tylko prezydent Bronisław Komorowski może powoływać i odwoływać członków PKW. Ale na wniosek odpowiednich prezesów Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Komisję potocznie określa się mianem „leśnych dziadków” - i odnosi się to zarówno do wieku członków, jak i faktu, że PKW to ci sami ludzie od lat. Po kolejnej aferze znowu zadajemy sobie pytanie: dlaczego jeszcze nikt nie zmienił składu Komisji? Ile jeszcze lat ci sami ludzie będą popełniać te same błędy?

REKLAMA
Wbrew jednak pozorom, wcale nie jest łatwo ot tak wymienić całą Komisję. Jej działanie, organizacja, sposób powoływania członków w PKW określa Kodeks wyborczy – opisany ustawą z 2011 roku, dostępną tutaj. Przepisy dotyczące Komisji to artykuły 157-165. Bardzo ciekawe artykuły.
Sędziowie i prezydent
Teoretycznie jest to najwyższy organ wyborczy w Polsce. W jego skład wchodzi: 3 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, 3 sędziów Sądu Najwyższego i 3 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskazanych przez prezesów tych organów. Jednocześnie członkiem PKW może zostać sędzia w stanie spoczynku.
Wskazanych przez prezesów sędziów do PKW powołuje, w drodze postanowienia, prezydent państwa. Wygaśnięcie członkostwa może nastąpić tylko w kilku przypadkach:
Kodeks wyborczy

Art. 158
§ 1. Wygaśnięcie członkostwa w Państwowej Komisji Wyborczej następuje w przypadku:
1) zrzeczenia się członkostwa;
2) Członkostwo w komisji wyborczej wygasa z dniem podpisania zgody na kandydowanie w wyborach bądź objęcia funkcji pełnomocnika lub męża zaufania, o których mowa w § 1;
3) śmierci członka Komisji;
4) ukończenia 70 lat przez członka Komisji będącego sędzią w stanie spoczynku;
5) odwołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej na uzasadniony wniosek Prezesa, który wskazał sędziego jako członka Komisji.

Zarabiają nieźle...
Warto zaznaczyć, że przy tym członkowie PKW zarabiają niezłe pieniądze, choć nie są to też kokosy. Ich wynagrodzenie także określa Kodeks wyborczy.
Kodeks wyborczy

Art. 159.
§ 1. Członkowie Państwowej Komisji Wyborczej pełnią swoje funkcje w Komisji niezależnie od swoich obowiązków służbowych w ramach pełnionej funkcji sędziego.
§ 2. Osobom wchodzącym w skład Państwowej Komisji Wyborczej przysługuje wynagrodzenie miesięczne ustalane na podstawie kwoty bazowej przyjmowanej do ustalenia wynagrodzenia osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z zastosowaniem mnożników:
1) dla przewodniczącego - 3,5;
2) dla zastępcy przewodniczącego - 3,2;
3) dla członków Komisji - 3,0.
§ 3. Wynagrodzenie, o którym mowa w § 2, przysługuje niezależnie od uposażenia wypłacanego z tytułu pełnionej funkcji sędziego albo uposażenia przysługującego sędziemu w stanie spoczynku.

Owa kwota bazowa, o której mowa, jest określana w ustawie budżetowej i w roku 2014 wyniosła ona 1 766,46 zł. Zgodnie więc z mnożnikami, przewodniczący komisji zarabia 6181 złotych, jego zastępca 5651 zł, a zwykły członek – 5298 zł.
... ale mają dużo pracy
Zanim jednak oburzymy się, że w PKW dostają niezłą kasę, a nawet nie potrafią policzyć głosów, przypomnieć trzeba, że w zakres obowiązków Komisji wchodzi nie tylko zebranie i podanie wyników, ale też przygotowanie całych wyborów. Poniżej przepis określający obowiązki PKW.
Kodeks wyborczy

Art. 160.
§ 1. Do zadań Państwowej Komisji Wyborczej w sprawach związanych z przeprowadzaniem wyborów należy:
1) sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego;
2) sprawowanie nadzoru nad prowadzeniem i aktualizowaniem rejestru wyborców oraz sporządzaniem spisów wyborców;
3) powoływanie okręgowych i rejonowych komisji wyborczych oraz rozwiązywanie okręgowych, rejonowych i obwodowych komisji wyborczych po wykonaniu ich ustawowych zadań;
4) powoływanie i odwoływanie komisarzy wyborczych;
5) rozpatrywanie skarg na działalność okręgowych komisji wyborczych oraz komisarzy wyborczych;
6) ustalanie wzorów urzędowych formularzy oraz druków wyborczych, a także wzorów pieczęci organów wyborczych niższego stopnia;
7) ustalanie i ogłaszanie wyników głosowania i wyników wyborów w zakresie określonym przepisami szczególnymi kodeksu;
8) przedstawianie po każdych wyborach Prezydentowi Rzeczypospolitej, Marszałkowi Sejmu, Marszałkowi Senatu oraz Prezesowi Rady Ministrów informacji o realizacji przepisów kodeksu i ewentualnych propozycji ich zmian;
9) prowadzenie i wspieranie działań informacyjnych zwiększających wiedzę obywateli na temat prawa wyborczego, w szczególności zasad głosowania;
10) wykonywanie innych zadań określonych w ustawach.

Na informatyce się nie znają
Oczywiście, liczne obowiązki nie tłumaczą faktu, że Komisja fatalnie rozpisała przetarg na informatyczny system wyborczy, co w zasadzie doprowadziło do dzisiejszego stanu rzeczy. Przetarg ów łamał bowiem aż 11 przepisów ustawy o zamówieniach publicznych i w efekcie protestów go unieważniono. Wtedy jednak do wyborów było już tak mało czasu, że PKW nie mogła znaleźć chętnych na udział w kolejnym przetargu na duży projekt – firmy bowiem uważały termin realizacji projektu za nierealny. W efekcie Komisja rozpisała w pośpiechu kilka małych przetargów i system informatyczny, o którym dzisiaj jest tak głośno, został stworzony w trzy miesiące.
Takiego postępowania usprawiedliwić nawałem obowiązków się nie da. A biorąc pod uwagę, że jest to kolejny poważny problem, z jakim boryka się PKW na własne życzenie, nic dziwnego, że wszyscy oczekują podjęcia jakichkolwiek kroków w celu naprawienia wadliwej Komisji.
Zrobić coś z PKW może nie rząd, nie Sejm, a w zasadzie wyłącznie prezydent. I bynajmniej nie chodzi tylko o wymianę składu, bo akurat to Komorowski mógłby zrobić tylko na wniosek prezesa odpowiedniego sądu, w ramach którego powołano danego członka PKW. Trudno wyobrazić sobie, że nagle Bronisław Komorowski zaczyna naciskać na niezawisłych sędziów - tego zrobić nie może. Korzystając jednak ze swojego autorytetu, osoby powołującej i odwołującej członków PKW, Komorowski mógłby - i powinien - chociaż rozpocząć debatę o reformie tej instytucji. Inaczej wciąż za rok, dwa i pięć będziemy narzekać na "leśnych dziadów".