W gospodarce jest dobrze. Czy firmy mogą wreszcie zacząć dawać polskim pracownikom podwyżki?
W gospodarce jest dobrze. Czy firmy mogą wreszcie zacząć dawać polskim pracownikom podwyżki? FOT. TOMASZ WIECH / AGENCJA GAZETA

Prasa biznesowa posiłkując się danymi z NBP właśnie ogłosiła, że firmy mają najlepsze od lat warunki, by podwyższyć płace. Ale tego nie robią, bo nic ich do tego w polskiej gospodarce nie zmusza. Czy nadszedł czas, żeby pracownicy się zbuntowali?

REKLAMA
– Mam wrażenie, że wielu pracodawców czuje się dobrze, kiedy oszuka pracownika. Kiedy zaoszczędzi i zapłaci mu mniej, niż jest wart – mówił w niedawnym wywiadzie dla naTemat Jacek Żakowski z "Polityki". Dziennikarz podaje przykład nierównych płac: spółki węglowe nie płacą górnikom, za to płacą zarządom. Zarobki na tym szczeblu są kilkadziesiąt razy wyższe. Chociaż to górnicy - argumentował Żakowski - wykonują najcięższą pracę, a zarządy doprowadzają kopalnie do bankructwa.
To nie jest tak, że ludzie się nie buntują
Niechęć firm do podwyżek nie wynika z ich trudnej sytuacji finansowej. To wysoki poziom bezrobocia nie zmusza ich do dbania o pracownika. – Są protesty przeciwko pracodawcom, tylko dzieją się najczęściej lokalnie. Na przykład taka sprawa: jeden człowiek został zwolniony w dużym koreańskim koncernie. 15 osób zaprotestowało i zostało szybko zastąpionych ludźmi z Agencji Pracy Tymczasowej – opowiada Rafał Woś, dziennikarz ekonomiczny "Dziennika Gazety Prawnej" i autor wydanej niedawno "Dziecięcej choroby liberalizmu". Ekonomiści już od kilku lat mówią jednak, że bez podwyżek płac nie będzie szybkiego wzrostu w polskiej gospodarce.
Spadają koszty, a może rosną?
Badania Narodowego Banku Polskiego mówią, że koszty pracy w Polsce są obecnie najniższe od 1989 roku. – Jeszcze w 2001 r. stanowiły około 65 procent wszystkich kosztów ponoszonych przez firmy. Od tego czasu odsetek ten niemal cały czas spada. Obecnie pensje pracowników stanowią już mniej niż 54 procent wszystkich kosztów firm – pisze Jacek Kowalczyk w tekście w "Pulsie Biznesu". Co na to biznes?
– Możliwe, że dane są zaniżane przez pracę regionów. W dużych miastach te koszty rosną. Ja promowałbym pracę specjalistów. Nie widzę powodu, by teraz specjalnie promować prostą pracę – komentuje Wojciech Warski, właściciel firmy informatycznej SOFTEX DATA i członek Gospodarczego Gabinetu Cieni BCC.
Firmy nie mają na technologie
"Puls Biznesu" wylicza, że od 2000 roku wydajność pracowników wzrosła o 108 proc., a pensje netto o 80 proc. (realnie o 40 proc.). Teza jest jednoznaczna: tracą pracownicy, a firmy się tuczą.
Warski się z tym nie zgadza. Uważa wręcz, że polskie firmy mają za mało pieniędzy na inwestycje.
Wojciech Warski, Softex Data

Nie można mówić, że chcielibyśmy zarabiać tyle, co Niemcy. Oni mają za sobą lata pracy. Mają zupełnie inne technologie, więc zupełnie inne płace. Tu jest gorzej, bo żyjemy w kraju, w którym nie stawia się na innowacyjność. Ja nie podchodzę do podwyżek automatycznie. W mojej firmie bardzo promowane są osoby z dużą wiedzą i nie działające na rozkaz. Pracownikom o niższych kwalifikacjach, takim którym się po prostu nie chce, nie będę proponował większych pieniędzy.

To uczciwe podejście, tylko co z innymi pracodawcami? Płace netto wzrastały ogólnie w Polsce od 2009 roku tylko o 1,5 proc. rocznie. Wcześniej, w latach 2001-2011 według badań Eurosatu płace nominalne wzrosły w Unii o 57,4 proc. A w innych krajach na podobnym etapie rozwoju? W Rumunii w tym czasie wzrosły o 529 proc., Łotwie o 207 proc., a na Węgrzech o 103 proc.
Praca bez wyrzutów sumienia
Jak wynika z badań TNS Polska, ponad połowa Polaków nigdy nie rozmawiała o podwyżce. – Jeżeli zyski nie trafiają do pracownika to trafiają do pracodawcy. Musi powstać mechanizm naciskania na wzrost płac. Nie odkrywamy Ameryki, muszą powstawać związki zawodowe – mówi Woś.
A jeżeli prywatny pracodawca związków nie chce i pensji nie podwyższa? – Relacje z pracodawcą ja widzę raczej tak: „jaka płaca, taka praca”. Jeśli uważam, że jestem niedopłacony, to organizuję sobie inne źródła dochodu, kosztem tegoż miejsca pracy. I bez wyrzutów sumienia - radzi w wywiadzie w naTemat Żakowski.