
W 2011 roku Paweł Kukiz oznajmił swojej rodzinie, że idzie na wojnę z systemem. Minęły trzy lata, wojna trwa, a Kukiz właśnie wygrał bitwę – z listy Bezpartyjnych Samorządowców został radnym sejmiku Dolnego Śląska zdobywając ponad 14 tysięcy głosów. Jak mówi w rozmowie z naTemat, ten sukces go cieszy, bo oznacza, że jest wiele osób, które chcą zmiany systemu. – Zarzucano mi, że rzucam muzykę, żeby iść do żłoba. To nieprawda – idę do szamba – mówi o swoim wejściu do polityki Kukiz.
Poglądy byłego lidera zespołu Piersi są znane – nigdy się z nimi nie krył. Daje im wyraz choćby tekstem jednego z utworów z najnowszej płyty „Zakazane Piosenki”. Tytuł znamienny – "Samokrytyka (dla Michnika)".
Marcin Gnat, bloger muzyczny
W publikowanych w „Do Rzeczy” felietonach bez ogródek pisze, co myśli – Donalda Tuska nazywa „EuroDonkiem”, media – upolitycznionymi (– Byłem, jestem i pewnie będę sekowany – mówiPaweł Kukiz dodając, że "Gazeta Wyborcza" i "Gazeta Polska" to w gruncie rzeczy jedna i ta sama gazeta,różniąca się tylko światopoglądem), a politykę – kloaką.
Zaznacza jednak, że ostry spór ideologiczny dzielący społeczeństwo to tylko fasada, która nie może przesłaniać istoty. – Jeśli zajmiemy się fundamentalnymi zmianami, różnice światopoglądowe nie będą tak istotne. A wtedy niepotrzebne będą marsze równości i marsze o tolerancję. Ja widzę po moich córkach i ich przyjaciołach – ci młodzi ludzie mają bardzo różne poglądy: jedni wierzą w Boga, inni nie, ale to nie ma znaczenia, bo łączy ich miłość do ziemi, do ojczyzny – mówi. Dodaje, że wcale się nie buntuje, tylko dokumentuje polską rzeczywistość, w której jesteśmy „szambonurkami”. Dlatego wszedł do polityki.
Kukiz w polityce – wina Grasia Przełom nastąpił w 2011 roku. Przedtem, jak opowiada, poprztykał się z Platformą Obywatelską, z którą sympatyzował ze względu na zapowiadane dążenia do zmiany ordynacji wyborczej i wprowadzanie jednomandatowych okręgów wyborczych, na rzecz których Kukiz aktywnie działa, między innymi wspierając akcję zmieleni.pl.
Paweł Kukiz
Właśnie w jednomandatowych okręgach wyborczych upatruje szansę na "odurzędniczenie" i odpartyjnienie państwa. – Mamy w Polsce prawie milion urzędników, tych urzędniczych klanów jest zdecydowanie za dużo. Jeśli odpartyjnimy państwo, ono się też odurzędniczy, bo urzędnicy nie będą potrzebni jako elektorat – przekonuje.
Przed wyborami zapowiadał, że swoje uposażenie jako radnego przeznaczy właśnie na wspieranie akcji promujących JOW-y. – Zarzucano mi, że rzucam muzykę, żeby iść do żłoba. A ja podtrzymuję to, co mówiłem przed wyborami. Zresztą na ten cel przeznaczyłem też mnóstwo własnych pieniędzy – mówi.
Trybun idzie na Sejm Bezpartyjni nie byli pierwsi. Pawła Kukiza nikomu przedstawiać nie trzeba, więc propozycje startów pojawiały się już wcześniej. Potencjał dostrzegł jednak dopiero w Bezpartyjnych, dlatego, jak mówi, postanowił "pociągnąć" ich swoim nazwiskiem. Historia pokazuje jednak, o czym boleśnie przekonali się choćby Krzysztof Cugowski czy raper Mezo, że dla muzyka zaangażowanie w politykę to ruch ryzykowny.
Marcin Gnat, bloger muzyczny
Kukiz zapowiada, że to dopiero początek drogi, bo choć ma plan, jak wykorzystać swój mandat do sejmiku, myśli o wrześniowych wyborach do Sejmu. Na razie mówi tak:
Paweł Kukiz
Trybun idzie i chce działać. Najpierw Wrocław, potem Sejm. Mówi, że musi dążyć do zmian, bo to posag dla jego córek. Ich koleżanek i kolegów. Młodych, bo to w nich nadzieja na zmiany – ci starsi uważają, że jest kolorowo, bo w kranie jest ciepła woda, jak mówił w jednym z wywiadów.
– To wszystko dla nich, bo to oni dali mi ten mikrofon. Ja dobrze pamiętam takie dni, kiedy nie było co do garnka włożyć. Ja ten mikrofon mam nie tylko po to, żeby chodzić do ZAiKS-u, tylko żeby w sytuacjach ekstremalnych krzyczeć o tym, o czym inni krzyczeć nie mogą. To moja misja – konkluduje.
