
Na kontynuację kultowego "Głupiego i głupszego" fani Jima Carreya i Jeffa Danielsa czekali dwadzieścia lat. Gdy jednak doczekali się "Głupiego i głupszego bardziej"... podzielili się na dwa skrajne obozy. Dla jednych przygody podstarzałych Lloyda i Harry'ego to epicka kontynuacja ich legendy z 1994 roku, ale nie brakuje i tych, którzy twierdzą, że seans "Głupiego i głupszego bardziej" może zniszczyć najlepsze kinowe wspomnienia sprzed lat.
REKLAMA
Równie dobry, co 20 lat temu?
Na ekranach kin "Głupi i głupszy bardziej" jest zaledwie od tygodnia, ale już najnowsza komedia braci Farrelly rozgrzewa emocje. " Bracia Farrelly dowodzą jednak, że cuda się zdarzają: sequel o przygodach wesołych tępaków wydaje się niemal równie dobry co oryginał" - recenzuje na FilmWeb.pl Łukasz Muszyński.
Na ekranach kin "Głupi i głupszy bardziej" jest zaledwie od tygodnia, ale już najnowsza komedia braci Farrelly rozgrzewa emocje. " Bracia Farrelly dowodzą jednak, że cuda się zdarzają: sequel o przygodach wesołych tępaków wydaje się niemal równie dobry co oryginał" - recenzuje na FilmWeb.pl Łukasz Muszyński.
Podobnie łagodny dla twórców "Głupiego i głupszego bardziej" jest renomowana Stopklatka.pl. Choć w recenzji dla tego serwisu Jędrzej Dutkiewicz nie ukrywa, że "cała fabuła jest niemal idealną kopią historii opowiedzianej w części pierwszej", a film jest "oczywiście idiotyczny i dla wielu ludzi może być nie do strawienia".
Zniszczony sentyment
Czyżby współczesna widownia była bardziej dojrzała niż te rzesze, które w 1994 roku szturmowały sale kinowe, by śmiać się z gagów w wykonaniu Jima Carreya i Jeffa Danielsa? To zdaje się sugerować dziś Jacek Zajączkowski z sPlay.pl. - Sentyment z lat dzieciństwa bardzo łatwo mógł zostać wdeptany w ziemię, ale z drugiej strony zwiastuny prezentowały się całkiem dobrze. Niestety, po zobaczeniu sequela nostalgia ulotniła się bardzo szybko, została tylko mało śmieszna komedia z podstarzałymi komikami i bardzo złym scenariuszem - ocenia.
Czyżby współczesna widownia była bardziej dojrzała niż te rzesze, które w 1994 roku szturmowały sale kinowe, by śmiać się z gagów w wykonaniu Jima Carreya i Jeffa Danielsa? To zdaje się sugerować dziś Jacek Zajączkowski z sPlay.pl. - Sentyment z lat dzieciństwa bardzo łatwo mógł zostać wdeptany w ziemię, ale z drugiej strony zwiastuny prezentowały się całkiem dobrze. Niestety, po zobaczeniu sequela nostalgia ulotniła się bardzo szybko, została tylko mało śmieszna komedia z podstarzałymi komikami i bardzo złym scenariuszem - ocenia.
Wśród polskich krytyków najmocniej "Głupi i głupszy bardziej" obrywa jednak od serwisu Hatak.pl. "Trudno jest sobie wyobrazić, aby film "Głupi i głupszy bardziej" starał się pretendować do bycia czymś zgoła innym niż zlepkiem gagów pozornie układających się w fabułę" - czytamy w recenzji Jana Stąpora.