ZUS zaniża cenę przetargu, a w ten sposób wymusza zatrudnianie pracowników na umowy śmieciowe
ZUS zaniża cenę przetargu, a w ten sposób wymusza zatrudnianie pracowników na umowy śmieciowe Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta

Krakowski oddział Zakładu Ubezpieczeń Społecznych chce zlecić ochronę swojej siedziby za tak niską kwotę, że firma, która wygra przetarg, będzie musiała zatrudniać ludzi na tzw. śmieciówkach. Eksperci dziwią się, że urząd, który raczej powinien dbać o warunki pracy, w ten sposób zaniża ceny.

REKLAMA
1,1 mln zł - na tyle wyceniono dwuletni kontrakt dotyczący usługi ochrony siedziby ZUS przy ul. Pędzichów w Krakowie. Problem w tym, że profesjonaliści z branży twierdzą, że usługa ta kosztuje co najmniej 30 proc. więcej. To oznacza, że zwycięzca przetargu będzie musiał drastycznie ciąć koszty - nie ma mowy o tym, by zatrudniał pracowników na umowę o pracę, nawet przy płacy minimalnej, czyli 1750 zł brutto.
Gdyby wszyscy ochroniarze zostali zatrudnieni na taką umowę, ogólny koszt sięgałby ok. 2,9 mln zł - byłby więc ponad dwukrotnie wyższy.
„To tak, jakby urząd chciał mercedesa, a płacił za malucha. Niestety, ta sytuacja to norma w zamówieniach publicznych” – komentuje w rozmowie z „Gazetą Krakowską” Ryszard Walski, dyrektor handlowy firmy ochroniarskiej Micros.
„To wymusza stosowanie różnych wybiegów. Między innymi śmieciówek, czyli umów-zleceń i o dzieło. One zaś w tym przypadku są absurdalne, bo ochrona na dwa lata to przecież stała usługa. Ale śmieciówki bardzo obniżają koszty pracownicze” – przekonuje.
ZUS się tym nie przejmuje. Otrzymał już 28 ofert, z czego co najmniej trzy nie przekraczają planowanej przez urząd sumy 1,17 mln zł.