
Komunikacja miejska, czy problemy z bezpieczeństwem w Święto Nieodległości - to najciekawsze tematy pierwszej (i prawdopodobnie ostatniej) debaty między Hanną Gronkiewicz-Waltz a Jackiem Sasinem, którzy rywalizować będą w drugiej turze wyborów prezydenta Warszawy.
REKLAMA
Czy z tego spotkania przed kamerami wyborcy z Warszawy mogli dowiedzieć się czegoś nowego? Raczej nie. Zarówno kandydatka Platformy Obywatelskiej, jak i reprezentant Prawa i Sprawiedliwości skupili się bowiem na powtórzeniu postulatów, o których mówili od tygodni.
Jacek Sasin skupiał się więc szczególnie na przekonywaniu, iż w Warszawie możliwe jest wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej. - Trzeba zachęcać, a nie zniechęcać. Zachęcać żeby korzystać z transportu publicznego - powtarzał.
- Jeśli zostanę prezydentem to stworzę projekt obywatelski takiej ustawy. Na pewno zbiorę pod nim 100 tysięcy podpisów popierających i złożę projekt w Sejmie. Problem reprywatyzacji w Warszawie musi być rozwiązany i mam nadzieję, że stolica się uwolni od tej zmory - mówił natomiast o kłopotliwych dla stolicy i jej mieszkańców sprawach reprywatyzacyjnych.
Hanna Gronkiewicz-Waltz sporo uwagi poświęciła tymczasem temu, iż w jej mieście aż 70 proc. mieszkańców stwierdziło w najnowszych badaniach, iż czują się na ulicach bezpiecznie po zmroku. Obecna prezydent Warszawy podkreślała natomiast, że te statystyki nie dotyczą tylko 11 listopada.
Jak wyznała Gronkiewicz-Waltz, gdyby zależało to tylko od niej, imprezy takie jak "Marsz Niepodległości" byłby zakazane. - Niedopuszczalne jest, żeby było tak straszne chuligaństwo. Żeby miastem władali kibole - stwierdziła.
