
– Jeśli chodzi o koncepcję ukrytą za wykorzystaniem środków przymusu, Zachód wyraźnie pokazuje, że nie chce zmusić Rosji do zmiany polityki, lecz że chce zapewnić zmianę władz - podkreślił wczoraj szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Minister wziął udział w moskiewskim spotkaniu Rady ds. polityki zagranicznej i obronnej.
REKLAMA
Jak tłumaczył, celem zachodnich sankcji nałożonych na Rosję za jej udział w kryzysie ukraińskim było zniszczenie rosyjskiej gospodarki i wywołanie protestów społecznych. To one - według Ławrowa - grożą sprowokowaniem zmian na szczeblach rosyjskiej władzy, na którym zależy państwom Zachodu.
Minister przypomniał, że nakładane w przeszłości sankcje międzynarodowe na Koreę Północną i Iran nie celowały wprost w gospodarkę tych państw.
Szef rosyjskiego MSZ nawiązał też do czwartkowych słów Władimira Putina, z których wynikało, że Zachód od lat chce sprowokować zmiany w państwach byłego bloku sowieckiego. Putin zarzucał też przywódcom europejskim podejmowanie działań na rzecz odwołania nastawionego prorosyjsko byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowicza.
Rosja poważnie odczuwa sankcje gospodarcze, które dotknęły kraj po zaangażowaniu w konflikt ukraiński. Poziom życia obywateli gwałtownie spada, a wprowadzony przez Kreml zakaz importu zachodniej żywności sprawia, że miliony Rosjan egzystuje na krawędzi przeżycia. Do tego dochodzi kryzys walutowy spowodowany gwałtownym spadkiem rubla, największym w historii tego kraju.
Źródło: Puls Biznesu
