
Za dwa lata Barack Obama kończy swoją drugą kadencję jako prezydent USA. Nie może już ponownie kandydować na to stanowisko, ale nawet gdyby mógł, najprawdopodobniej i tak nie zostałby wybrany. Demokraci od dawna nie mieli tak niskich notowań. Obecny prezydent już dziś próbuje się więc odciąć od zbliżającej kampanii, by nie zaniżać notowań swojej partii.
REKLAMA
Obama w swoim wywiadzie dla ABC News podkreślił, że w 2016 roku chciałby przekazać fotel prezydenta USA Demokracie i dołoży wszelkich starań, by taki scenariusz się ziścił.
Kryteria, jakie powinien spełnić nowy kandydat Demokratów zawarł w motoryzacyjnej metaforze: Amerykanie chcą zapachu nowości. Chcą auta, które ma na liczniku znacznie mniej mil niż ja.
Czy to oznacza, że Obama tym samym nie rekomenduje na kandydatkę Hilary Clinton, która była jego sekretarzem stanu? Polityczka ma ogłosić, czy zamierza się ubiegać o fotel prezydenta w przyszłym roku. Jednak nawiązując do porównania Baracka Obamy, także ona ma na swoim liczniku kilka ładnych mil.
W wywiadzie udzielonym telewicji ABC News Obama stwierdził, że nie wydaje mu się, by Demokraci mocno wspierali się jego osobą w trakcie kampanii prezydenckiej. Dodał też, że jedną z bardziej wartościowych cech Amerykanów jest to, że nie są zbyt pamiętliwi.
Na bezpośrednie pytanie o kandydaturę Hilary Clinton stwierdził, że mogłaby być świetną prezydent, choć zdaje sobie sprawę z tego, że w wielu sprawach miała odmienne zdanie niż on.
Obama nie wymienił nazwiska żadnego z innych potencjalnych kandydatów.
Źródło: abcnews.go.com
