
"Urbanem w spódnicy" nazywa prezes PiS Jarosław Kaczyński premier Ewę Kopacz w najnowszym wywiadzie dla "Wprost". Dodaje, że szefowa rządu stosuje podobne metody, co rzecznik prasowy rządu PRL, odmawiając opozycji prawa do krytykowania przebiegu liczenia głosów w ostatnich wyborach samorządowych.
REKLAMA
– Poziom hipokryzji i cynizmu ze strony pani premier jest taki, że nie wiadomo, czy to osoba, z którą warto rozmawiać. Z Urbanem w spódnicy – mówi lider PiS podkreślając, że premier kontynuuje narrację PRL.
Jak dodaje, Polskie Stronnictwo Ludowe ma swój rodowód w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym, które podlegało Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. – PSL to jedyna w Polsce partia konsekwentnie prorosyjska, bo nawet SLD dokonało kiedyś w tej sprawie zasadniczego zwrotu – podkreśla Kaczyński.
Odnosząc się do zarzutów niektórych polityków o wspólną, razem z szefem SLD Leszkiem Millerem, kontestację wyników wyborów Kaczyński odparł: – Jest takie powiedzenie rosyjskie, na wojnie każdy bagnet dobry. W tej sprawie, gdy chodzi o fundamentalne interesy kraju, przyszłość, godność i honor, przyjmujemy wszystkich sojuszników. Trzeba bronić polskiej demokracji i szukać takich możliwości, jakie są.
Mówienie w tym przypadku o "Pisolewie" - zwraca uwagę Kaczyński - to powrót do agresywnej, goebbelsowskiej propagandy. – To jest śmieszne, przecież to ludzie z PO musieli się w 2007 r. zobowiązywać, że poprą sojusz z SLD, że będzie rząd wszystkich przeciw PiS. I ci sami ludzie się tak dziś oburzają na nas – wyjaśnia prezes PiS.
Źródło: Wprost
