
Po spotkaniu z konstytucjonalistami Bronisław Komorowski podkreślił, że nie ma powodów do kwestionowania ważności wyborów samorządowych, choć ujawniły one słabości PKW i Kodeksu wyborczego. Prezydent podziękował przy tym członkom obwodowych komisji wyborczych oraz mężom zaufania, którzy pilnowali procesu głosowania z ramienia różnych partii politycznych.
REKLAMA
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Komorowski przyznał, że pełne wyniki pierwszej tury wyborów były spóźnione, a wzrost liczby głosów nieważnych musi niepokoić. Ponadto wybory ujawniły niedostatki Kodeksu wyborczego, który – co prezydent wielokrotnie podkreślił – został w 2010 roku przyjęty przez wszystkie kluby parlamentarne.
W związku z niedostatkami Kancelaria Prezydenta przygotuje projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego. Mówiąc o możliwych zmianach, Komorowski wspomniał m.in. o kadencyjności składu PKW oraz wzmocnieniu pozycji przewodniczącego PKW.
Prezydent powiedział także o możliwości umieszczenia w kartach wyborczych rubryki, która informowałaby, że dany wyborca nie popiera żadnej z wymienionych list wyborczych. Obecnie, jak zauważył Komorowski, wyborcy nie mają takiej możliwości, przez co trudno jest powiedzieć, jak wiele nieważnych głosów było wyrazem świadomego "protestu" wyborców.
– Z badań CBOS wynika, że dla Polaków najważniejsze są wybory na burmistrza, wójta, prezydenta miasta. (...) Kandydaci do sejmików są często anonimowi dla wyborców, są utożsamiani z listami partyjnymi. W mojej ocenie licząca się część wyborców świadomie wrzucała karty puste, traktując to jako żółtą kartkę dla list partyjnych – powiedział prezydent.
Komorowski przyznał jednak, że w tegorocznych wyborach do sejmików odsetek głosów nieważnych– prawie 18 procent, przy 12 procentach w 2010 roku – jest niepokojąco wysoki. Dlatego Kancelaria Prezydenta zamierza sprawdzić na drodze badań socjologicznych, jaka część nieważnych głosów była wynikiem błędów, a jaka świadomej decyzji. Komorowski uważa, że podobne badania powinny zostać zlecone przez PKW.
–Wzrost liczby głosów nieważnych nie może prowadzić do prostego kwestionowania legalności wyborów – podkreślił Komorowski. Prezydent zachęcił przy tym osoby, które w czasie wyborów dostrzegły jakieś nieprawidłowości, do zgłaszania swoich podejrzeń sądom okręgowym. – Jeśli ktoś kwestionuje wyniki wyborów, powinien dochodzić swoich racji w sądzie, nie na ulicy – przypomniał Komorowski.
Prezydent spotka się z Leszkiem Millerem
Prezydent zadeklarował przy tym, że jest otwarty na rozmowę z różnymi środowiskami politycznymi, potwierdzając jednocześnie, iż spotka się z Leszkiem Millerem, który prosił go o rozmowę. – Jeśli któryś z liderów uzna, że ma jakiś dobry pomysł, troskę, to oczywiście także go przyjmę – oznajmił Komorowski.
Prezydent zadeklarował przy tym, że jest otwarty na rozmowę z różnymi środowiskami politycznymi, potwierdzając jednocześnie, iż spotka się z Leszkiem Millerem, który prosił go o rozmowę. – Jeśli któryś z liderów uzna, że ma jakiś dobry pomysł, troskę, to oczywiście także go przyjmę – oznajmił Komorowski.
Prezydent przypomniał przy tym, że obecnych członków PKW, którzy odejdą z zajmowanych stanowisk po zakończeniu drugiej tury, powoływali wszyscy prezydenci III RP. Mianowanie na członka PKW wymagało kontrasygnaty premiera, więc za aktualny skłąd PKW częściową odpowiedzialność ponoszą również Jarosław Kaczyński i Leszek Miller.
– Nie warto, drodzy panowie, udawać, że kształt personalny PKW to dzieło krasnoludków plus Komorowskiego – powiedział prezydent, zachęcając jednocześnie wszystkich obywateli do wzięcia udziału w drugiej turze głosowania.
