Jak się ubierać jesienią, by było ciepło, ale przy tym nie wyglądać jak bałwan?
Jak się ubierać jesienią, by było ciepło, ale przy tym nie wyglądać jak bałwan? shutterstock.com

Końcówka listopada. Z jednej strony jest to jeszcze jesień, z drugiej - już prawie zima. W rzeczywistości wyjść się z domu nie da, bo albo szczypie, albo pada, albo wieje. A wszędzie wokół lansowane stylizacje, które nadają się do spacerowania nie po Łazienkach, a chyba z salonu do łazienki. Jak się więc ubierać, by było ciepło, a jednocześnie nie wyglądać jak bałwan?

REKLAMA
Scenariusz znajomy. Pobudka wcześnie rano, wyjrzenie przez okno - nawałnica, huragan albo lodowa pustynia. Trzeba się jakoś ubrać, żeby przedostać się z domu do pracy, ale masz jeszcze dziś ważne spotkanie, toteż chcesz wyglądać jak na prawdziwą kobietę sukcesu przystało. Żadnych workowatych spodni, oversize'owych swetrów, traperów i kurtek za kolano. Z nadzieją, że termometr się myli, a ten osad na oknach to nie szron, tylko kurz, wbijasz się w wąskie spodnie, marynarkę, elegancki płaszcz i ładne botki. Wychodzisz i łzy płyną ci z lewego oka. I to nie tylko dlatego, że znów ubrałaś się za cienko, lecz także samoistnie z powodu wiatru i niskiej temperatury. Znów w pojedynku "ładne, ale cienkie" kontra "brzydkie, ale grube" wybrałaś te pierwsze ubrania. I marzniesz, szczękając zębami oraz ostatecznie, z czerwonym nosem, łzawiącymi oczami i spierzchniętymi ustami wcale nie wyglądasz dobrze.
logo
Nie zawsze da się wyglądać jak w zimowej kampanii Hilfigera, zwłaszcza, jeśli za oknem minus dwadzieścia. facebook.com/tommyhilfiger
Opcja druga - zdecydowałaś się jednak na ubrania ciepłe, ale niezbyt nadające się na okazję. Próbujesz nadrobić eleganckim makijażem i wmawiasz sobie, że przecież jest tak zimno, że na spotkaniu każdy będzie wyglądał podobnie źle w trosce o zdrowie. Finał obu wypadków jest taki, że jakkolwiek się nie ubierzesz, wszyscy wokół wyglądają jak z reklamy Hilfigera, a ty niczym Anaruk, Chłopiec z Grenlandii. Zmierzwione włosy, czerwony nos, postura bałwana. Chcesz schować się w kącie i popłakać z żalu.
Wracasz w końcu do domu, robisz gorącą herbatę, żeby się rozgrzać i wertujesz. Od magazynów modowych, po strony internetowe z inspiracjami. Gwiazdy, modelki i blogerki w sesjach na tle śniegu i resztek liści wyglądają, jakby ten biały puch był rzeczywiście tylko sztucznym puchem, a za łysym drzewem chował się wielki kaloryfer. Zima się ich nie ima.
logo
Nie zawsze to, co oglądamy na pokazach mody, nadaje się na ulicę. shutterstock.com
A ubrania Swetry z angory, zakolanówki, piękne płaszcze, kozaki, dziewczęce czapki wyglądają na nich wspaniale. Tobie w tym wszystkim jest jednak za zimno, więc płaszcz zamieniasz na grubą kurtkę, ładne buty na te porządnie ocieplane i w rezultacie rezultat cię wcale nie zachwyca. I co teraz?
Przede wszystkim uświadomić sobie, że jeśli jesteś zmarzluchem, to raczej nie będziesz wyglądać zimą jak modelka z reklamy Hilfigera. No i wiedzieć, że zdjęcia reklamowe nie do końca pokazują prawdę, a blogerki często wyskakują z ciepłych kurtek na parę szybkich ujęć na swoją stronę i tak naprawdę wcale nie jest im tak wspaniale, jak w notatce się potem wydaje... Wciąż jednak pozostają kobiety, które zdają się być ubrane cienko, a wcale nie dygoczą z zimna na ulicy. Cóż - te to mają szczęście! Tak naprawdę jednak wcale nie muszą być wcale obdarzone przez matkę naturę w gruboskórność i odporność na mrozy. Ich sekret? Warstwy.
logo
Przy takiej pogodzie ciepłe czapki z futrzanymi pomponami to rozwiązanie nie tylko praktyczne, lecz także i stylowe. Tutaj propozycja marki 303 Avenue. 303 Avenue
Coś, czego zdaje się nie widać albo robią wrażenie zabiegu ozdobnego. Pod ładny, ale cienki sweter, załóż podkoszulkę, a pod spódnice halkę - nikt tego nie zauważy, a ty nie będziesz trząść się z zimna po wyjściu z mieszkania. Wolisz jednak spodnie? Świetnie. Pod nimi możesz ukryć ciepłe rajstopy. A jeśli jednak spódnica - nylony niech mają więcej den, a do nich dobierz dziewczęce skarpety. Mogą nawet lekko wystawać zza cholewki buta!
Warto też łączyć ze sobą różne materiały. Wolisz lżejsze botki? Dobierz do nich gruby, wełniany sweter. Marzy ci się sukienka z cieniutkiego, bieliźnianego materiału? Załóż ją wraz z solidnym, męskim płaszczem lub futrem. Szaliki, kominy i czapki będą świetnie wyglądały i z eleganckim trenczem, i ze sportową kurtką, i ze zwykłym, narzuconym na sweter, ocieplaczem czy futrzaną kamizelką.
logo
Lenny i jego szalik. A może szalik i jego Lenny? instagram.com
No i co najważniejsze - nie zapominaj nigdy o rękawiczkach, czapce i szaliku. Nawet, jeśli miałby to być komin wielkości koca, jak ostatnio u Lenny'ego Kravitza. Zawsze lepiej się nim opatulić, niż dusić się w znienawidzonej kurtce, która krępuje ruchy! A że spadł już pierwszy śnieg...
Chcesz więcej stylu? Polub nas na facebooku!