
Polski wymiar sprawiedliwości nadal przegrywa walkę z piratami drogowymi, szczególnie tymi najbardziej bezpiecznymi. O ile słynny „Frog”, kierowca białego BMW, ma już zarzuty, to motocyklista z Gdańska, który pędził 250 km/h ich uniknie. Tak zdecydowała prokuratura.
Kolejny filmik z wyczynami pirata drogowego stał się hitem internetu, ale i materiałem dowodowym. Kierowca motocykla, który jeździł po Trójmieście z prędkością 250 km/h mógł dostać zarzuty za szaleńczą jazdę. Ale nie dostanie. Tak zdecydowała Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście – podaje serwis tvn24.pl.
Renata Klonowska
Ale to jeszcze nie oznacza, że mężczyzna całkowicie uniknie kary. Swoje postępowanie prowadzi jeszcze policja, która próbuje ustalić tożsamość kierowcy. Niewątpliwie włoży to wiele wysiłku, bo chce unikną powtórki z głośnej sprawy „Froga”, pirata z Warszawy, który wprost kpił z funkcjonariuszy.
Źródło: tvn24.pl
