
Polski wymiar sprawiedliwości nadal przegrywa walkę z piratami drogowymi, szczególnie tymi najbardziej bezpiecznymi. O ile słynny „Frog”, kierowca białego BMW, ma już zarzuty, to motocyklista z Gdańska, który pędził 250 km/h ich uniknie. Tak zdecydowała prokuratura.
REKLAMA
Kolejny filmik z wyczynami pirata drogowego stał się hitem internetu, ale i materiałem dowodowym. Kierowca motocykla, który jeździł po Trójmieście z prędkością 250 km/h mógł dostać zarzuty za szaleńczą jazdę. Ale nie dostanie. Tak zdecydowała Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście – podaje serwis tvn24.pl.
Zdaniem śledczych ten przypadek nie wyczerpuje znamion przestępstwa, jakim jest sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, dlatego śledztwo zostało umorzone. Czytaj więcej
Źródło: tvn24.pl
Ale to jeszcze nie oznacza, że mężczyzna całkowicie uniknie kary. Swoje postępowanie prowadzi jeszcze policja, która próbuje ustalić tożsamość kierowcy. Niewątpliwie włoży to wiele wysiłku, bo chce unikną powtórki z głośnej sprawy „Froga”, pirata z Warszawy, który wprost kpił z funkcjonariuszy.
Źródło: tvn24.pl
