
Niepełnoletni Mateusz M., sprawca wypadku samochodowego, w którym zginęło siedmioro nastolatków, został objęty przez sąd rodzinny nadzorem kuratora oraz zobowiązany do zaniechania picia alkoholu. Według prokuratury chłopak jest zbyt młody, by wszcząć w jego sprawie postępowanie karne.
REKLAMA
Stacja TVN24 podaje, że prokuratura wnioskowała o skierowanie 17-letniego Mateusza M. do zakładu poprawczego. Wykonanie decyzji o skierowaniu do zakładu poprawczego miało zostać zawieszone na okres trzech lat. Sąd Rejonowy w Chełmnie ograniczył się jednak do objęcia nieletniego nadzorem kuratorskim.
Ponadto nastolatek ma się zobowiązać do niespożywania napojów alkoholowych. Jeśli kurator stwierdzi, że Mateusz M. złamał zobowiązanie, sąd będzie mógł zaostrzyć karę. Prokuratura zapowiedziała, że odwoła się od wyroku.
W kwietniu Mateusz M. brał udział w imprezie, podczas której razem z kolegami i koleżankami postanowił przejechać się samochodem. W trakcie przejażdżki auto, w którym jechało dziewięć osób, wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. Siedmioro nastolatków, mających od 13 do 17 lat, zginęło na miejscu.
Przeprowadzone po wypadku badania wykazały, że Mateusz M., który kierował samochodem, miał w organizmie od 0,2 do 0,5 promila alkoholu. Nastolatek przez cztery tygodnie przebywał na obserwacji psychiatrycznej. Chłopak miał depresję, a lekarze obawiali się, że może podjąć próbę samobójczą. Obecnie Mateusz M. znajduje się pod opieką psychologa.
Prokuratura wciąż bada, kto udostępnił niepełnoletnim alkohol i samochód. Zarzuty usłyszała już ekspedientka sklepu, która miała sprzedać nastolatkom wódkę. Kobieta, która może zostać ukarana grzywną, nie przyznała się do winy.
źródło: TVN24
źródło: TVN24
