Fot. ARENA Creative

Nie jest łatwo być plus size mijając codziennie na ulicy chude nastoletnie dziewczyny. Ale lubię swoje ciało – nawet bardziej, niż wtedy, kiedy byłam bardzo młoda. Wiem po prostu, ile pracy mnie kosztuje. Ćwiczę, staram się przyzwoicie odżywiać, chodzę ciągle ze wciągniętym brzuchem. A i tak, łapię się na nieustannym podkreślaniu, że się trochę zapuściłam i niedługo schudnę. Ja, która tak dbam o siebie, tłumaczę się zadowolonym z siebie chudzielcom, którzy z uśmiechem wciągają kolejnego hamburgera. Kiedy dałam się w to wkręcić?

REKLAMA
Do tego dochodzi oczywiście kupowanie ubrań – temat powracający regularnie właśnie w okresie przedświątecznych imprez, kiedy spotykam się ludzi niewidzianych w ciągu roku. Chcę dobrze wyglądać. Nie mam kompleksów, ale ciuchy dla mnie muszą być jednak dobrze skrojone, nie jestem fanką bezkształtnych worków. I tu zaczynają się schody. Kto powiedział sklepom w centrach handlowych, że kobiety nie noszą dużych rozmiarów? Że niby szczupłe kobiety wyglądają lepiej we wszystkim i na nich lepiej się skoncentrować? Po pierwsze, to nieprawda. Biust i biodra są niesamowicie seksowne, patrz: Monica Belucci, Nigella Lawson sprzed kilku lat i nasza Joanna Liszowska. Mam wrażenie, że szycie size plus wymaga po prostu umiejętności i zawodowstwa, i pewnie przez to jest droższe w produkcji. Efekt jest taki, że głupio się czuję, kiedy pytam o coś powyżej rozmiaru 44. Dlatego tak lubię zakupy w Internecie, szczególnie na Allegro, gdzie wybór jest największy.
Seksowna po 30-tce
Podobnie myśli moja koleżanka Dorota: - Sieciówki zupełnie powariowały! Wszystko szyte jest na chude modelki. Jak nie masz ich wymiarów, sprzedawczynie patrzą na ciebie w najlepszym przypadku z zatroskaniem. „Jak byłam w waszym wieku, też byłam szczupła” – mam ochotę im powiedzieć. Teraz, po trzydziestce i dzieciach, nadal chcę być seksowna. Ale większość marek nie szyje dla kobiet, tylko dla nastolatek. Nie ma wycięć na biodra biust, ładnego podkreślenia talii. Najśmieszniejsze, że większe rzeczy tych samych firm można w Polsce kupić, właśnie na Allegro. Ja najczęściej wybieram jednak marki, których nie ma w Polsce, a mają świetne linie plus size: Forever 21, Macy’s i H&M – modele, których nie uraczysz w Polsce, bo tu przecież wszyscy są szczupli – żartuje Dorota. – Od tych ostatnich mam świetne topy. Jeśli są, kupuję od razu w dwóch, trzech kolorach: czarnym, szarym lub granacie bądź butelkowej zieleni, która ładnie wygląda z moim ulubionym fioletowym makijażem oczu.
logo
Fot. Olesia Bilkei / Shutterstock
Sprawdzam!
- Cena, kolor i fason – na to zwracam uwagę, i to w tej kolejności – dodaje Basia, szefowa zespołu reklamy, niewiele po 40-tce. - Jestem tak zwanym „plus size” i naprawdę, pierwsze, co robię, kiedy szukam ciuchów, to wchodzę na Allegro. Oprócz dobrej, współpracującej ze mną wyszukiwarki, jest tu też wybór nie tylko marek, ale i rzeczy szytych przez indywidualne osoby. Dlatego jak coś mi się podoba, kupuję w ciemno. Szczególnie bluzki, tuniki i koszulki. Lubię wziąć największy rozmiar, bo biust mam raczej konkretny – jak jest luźniej, to nawet lepiej, nie widać brzucha i tak dalej. Spodnie, spódnice, staniki i inne z natury dopasowane rzeczy kupuję raczej u znanych sobie firm, na Allegro jest specjalna Strefa marek.
Inny przykład - moja mama – kobieta, która jeszcze dwa lata temu nigdy nie kupiłaby nic przez Internet. Teraz kupuje na Allegro, bo jest niedrogo– Przełamałam lęk przed zakupami na odległość właśnie dzięki temu serwisowi. Muszę tylko znać swój rozmiar w danej firmie - przyznaje. - Górę mam większą, niż dół i na to też zwracam uwagę, zamawiając czasem bluzki o rozmiar większe, niż spódnice. Świetnie sprawdza się tu Marks & Spencer. Kupiłam ostatnio ich koszulę, błękitną, klasyka w dobrym wydaniu. Noszę ją do wąskich granatowych jeansów. Myślę, że jestem najlepiej ubraną kobietą po 50-tce w swojej firmie – żartuje mama.
Długość ma znaczenie
- Jako osoba grubsza - bo nie lubię określenia „puszysta”- sprawdzam zawsze dokładnie wymiary. Tym bardziej, że powinnam nosić żakiety, eleganckie spódnice i cały ten dress kod – a to musi być dopasowane. Patrzę na centymetry. Ważne są niestandardowe informacje: długość bluzki – bo tak mi się układają, że bywają za krótkie - długość rękawa od pachy do dłoni i tak dalej. Wszystko mnie interesuje. Jak nie ma tego w opisie oferty, piszę do sprzedającego. Najlepiej, jeśli kolor lub fason jest wyszczuplający. Nikomu nie zaszkodzi trochę się wizualnie odchudzić – śmieje się Agnieszka, młodsza managerka w agencji nieruchomości.
Mężczyzna w sieci zakupów
- Elegancja elegancją, ale dla mnie jako faceta z kilkoma kilogramami ekstra ważny jest też materiał. Powinien być przewiewny i oddychający, żebym się nie pocił i nie stresował tym faktem. Muszę czuć swobodę – dodaje Wojciech, dziennikarz muzyczny, mój kolega po fachu. – Patrzę na przykład na podeszwy butów, które – nie wiem, czy z racji mojej wagi czy wysokiego wzrostu, ale zawsze zużywają się najszybciej. Tu polecam podeszwy Vibram, które się nie przecierają, przynajmniej mnie to nigdy nie spotkało. Odchudzam się trochę i mam nadzieję, że coś tam uda mi się z brzucha zrzucić, ale nigdy nie zrobiłbym tak, jak czasem robią dziewczyny, które znam: kupują za małe rzeczy w nadziei, że schudną. To zła strategia. Ja wolę wziąć mniej wyszukaną rzecz, której nie będzie mi żal oddać.
logo
I w razie potrzeby znaleźć dla siebie coś nowego, tanio i szybko dlatego najczęściej robię zakupy w internecie, szczególnie na Allegro.
logo
shutterstock.com
Tekst powstał przy współpracy z Allegro.