
W 2030 roku tradycyjna telewizja będzie przeżytkiem i przestanie się liczyć na rynku. Taką tezę postawił dyrektor generalny Netflixa Reed Hastings. – To trochę jak z koniem. Wiecie, koń był dobry do momentu, w którym dostaliśmy samochód – zauważył szef Netflixa.
REKLAMA
Na początku tygodnia Hastings gościł w stolicy Meksyku, gdzie wziął udział w konferencji poświęconej rozwojowi Netflixa na rynkach latynoamerykańskich. W czasie swojego wystąpienia Hastings ponownie dał wyraz przekonaniu, według którego internetowy system dystrybucji seriali, filmów i rozmaitych programów wyprze z rynku tradycyjny przekaz telewizyjny.
Patrząc na rozwój Netflixa oraz innych serwisów tego typu, trzeba przyznać, że Hastings, przynajmniej w odniesieniu do rynku amerykańskiego, może mieć wiele racji. Nieco ponad rok po tym, jak Hastings napisał w 2013 roku, że telewizja internetowa zastąpi swojego tradycyjnego przodka, HBO, Showtime oraz CBS zapowiedziały, że uruchomią własne serwisy streamingowe.
Netflix jest już dostępny niemalże we wszystkich państwach Ameryki Północnej i Ameryki Południowej. W 2012 roku firma wkroczyła do Europy, uruchamiając serwisy w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Danii, Norwegii, Szwecji i Finlandii. Aktualnie jest obecna także w Niemczech, Francji, Belgii, Austrii, Szwajcarii, Luksemburgu i Holandii. W 2015 roku Netflix zamierza wejść na rynek australijski oraz rynek nowozelandzki.
Niewykluczone, że w przyszłym roku z Netflixa będzie można korzystać także w Polsce. Z nieoficjalnych ustaleń portalu WirtualneMedia.pl wynika, że Netflix może wejść do Polski w pierwszym kwartale 2015 roku.
źródło: Popist.com
źródło: Popist.com
