Rosja zaproponowała Unii obustronne zniesienie sankcji.
Rosja zaproponowała Unii obustronne zniesienie sankcji. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Rosja proponuje Unii, by zniosła sankcje gospodarcze, a w zamian ona zniesie swoje. To jednak mało poważna propozycja, bo zgłosił ją w jednym z wywiadów wiceminister spraw zagranicznych. Zapomniał też, że nadal nie ustąpił powód wprowadzenia sankcji – aktywność Rosjan na wschodzie Ukrainy.

REKLAMA
„Niczego nie chcemy od naszych europejskich partnerów” – obwieścił łaskawie Aleksiej Mieszkow, wiceminister spraw zagranicznych Rosji, oferując zniesienie sankcji gospodarczych wobec Unii. Jedynym warunkiem jest to, że Unia Europejska najpierw sama zniesie swoje sankcje, które nałożyła na Rosję po aneksji Krymu i wspieraniu separatystów na wschodzie Ukrainy – relacjonuje newsweek.pl.

Wiceszef dyplomacji FR oznajmił również, że kraje Unii Europejskiej "same strzelają sobie w stopę", gdyż z powodu sankcji przeciwko Rosji w UE codziennie ubywa miejsc pracy, spada PKB i rośnie bezrobocie wśród młodzieży. "Sankcje są bardziej destrukcyjne dla gospodarki europejskiej niż dla FR, ponieważ produkcja objęta restrykcjami szła na eksport z Unii Europejskiej do Rosji”. Czytaj więcej

Źródło: newsweek.pl
Przyznał jednak – co jest niezwykle cenną informacją – że Rosja z powodu sankcji traci rocznie ok. 40 mld dol. Prawdopodobnie straty są jeszcze bardziej dotkliwe, a ostatnia decyzja OPEC o utrzymaniu niskich cen ropy chwieje podstawami rosyjskich finansów. Choć w wywiadzie dla Interfax Mieszkow próbuje pozować na łaskawcę, który pomaga utrapionej Unii, zapomina, że nadal nie zmieniły się powody wprowadzenia sankcji: aneksja Krymu i wysyłanie „zielonych ludzików” na wschód Ukrainy, co podkreśla na Twitterze Michał Kobosko, szef Project Syndicate Polska.
logo
Fot. Zrzut ekranu z twitter.com/michalkobosko
Źródło: newsweek.pl