
– PSL weszło do I ligi i nie da się z tej ligi wypchnąć (...). Mój następca będzie za kilka lat miał komfort, dostanie wielką, centrową formację, która sama sobie będzie dobierać koalicjanta – mówi wicepremier Janusz Piechociński, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego w powyborczym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
REKLAMA
PSL w wyborach samorządowych zdobyło 24,68 procent głosów.
PSL uratowało PO i koalicję - dzięki naszemu sukcesowi w 15 województwach możemy razem rządzić. W latach 2007 i 2011 Platforma wzięła dwa razy więcej mandatów w stolicach gmin niż PSL, moi ludzie wpadli w panikę, ale jakoś to przeżyliśmy. To zdrowa rywalizacja: pokażmy, kto ma lepszych ludzi, lepszą ofertę. Czytaj więcej
Wicepremier odniósł się także do słów Jarosława Kaczyńskiego, który wypomina PRL-owski rodowód i nazywa PSL partią prorosyjską. – Jak wiadomo, Kaczyński chętnie powalczyłby z Putinem, kolejny raz wydał wojnę Angeli Merkel i Niemcom, a teraz bierze się za Piechocińskiego i PSL. Jeszcze bardziej odcina się w ten sposób od możliwości współpracy z PSL-em. Z PiS-em - na czele którego stoi człowiek mówiący o mnie jako o fałszerzu wyborów i ruskim pomiocie - na pewno nie będziemy robić żadnej koalicji – mówił w wywiadzie z Agatą Nowakowską.
Źródło: wyborcza.pl
