
Zdaniem europejskiej komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Elżbiety Bieńkowskiej, szok to prawdopodobnie dominujące uczucie, jakie towarzyszy obecnie Donaldowi Tuskowi, który w poniedziałek przejął w Brukseli obowiązki przewodniczącego Rady Europejskiej. - Nie trzeba się martwić tym, że pierwszy czy drugi tydzień będzie trudny - radzi jednak swojemu byłemu szefowi Bieńkowska.
Polska komisarz na nowym unijnym stanowisko pracuje bowiem już od miesiąca. I w rozmowie z Radiem ZET zdradza, że ten czas dla niej również był szokujący i dość trudno przestawiła się z trybu pracy polskiej administracji na ten, w którym funkcjonują urzędnicy Unii Europejskiej. - Jakoś nie mogłam się dopasować. Czy raczej otoczenie nie mogło się dopasować do mnie - wspominała.
Elżbieta Bieńkowska
na antenie Radia ZET
Elżbieta Bieńkowska jest przekonana, że Donaldowi Tuskowi również "nie będzie łatwo przyzwyczaić się do nowych warunków". W ocenie panie komisarz, dla polskiego urzędnika najbardziej szokujące nie są jednak wcale rozmach biurokracji Unii Europejskiej, czy nawet "odhumanizowanie" odczuwalne na korytarzach unijnych instytucji.
Była wicepremier i minister infrastruktury oceniła, że podobnie jak ona, Donald Tusk zapewne największe problemy będzie miał z zaakceptowaniem tego, że jego podwładni przyzwyczajeni są do zupełnie innego tempa pracy. - Urzędnicy unijni działają wolniej niż polscy, a administracja unijna przypomina naszą z lat 90-tych - przekonywała Elżbieta Bieńkowska.
Źródło: Radio ZET
