
Prawo i Sprawiedliwość chciałoby przywrócenia wieku emerytalnego do 60 i 65 roku życia. O ile propozycja ta na pierwszy rzut oka może wydawać się kusząca, to jak pokazują dane GUS, jest ona oderwana od rzeczywistości. Jeśli zmiany weszłyby w życie, krótka praca mogłaby nas zrujnować.
REKLAMA
Zmiany proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość, a właściwie cofnięcie zmian opóźniających wejście w wiek emerytalny, miałyby bardzo dotkliwe skutki dla budżetu. Jak informuje "Rzeczpospolita", analizując prognozy Głównego Urzędu Statystycznego, już w 2020 roku przywrócenie dawnego wieku emerytalnego kosztowałoby 24 mld zł.
Dane GUS-u to szacunek liczby osób w wieku emerytalnym uzależniony od tego, w jakim wieku będziemy kończyć pracę zawodową. Wynika z nich, że przy obecnych rozwiązaniach, czyli początku emerytury w wieku 67 lat, w Polsce będzie 7,6 mln emerytów. Jeśli zaś rządzący zdecydowaliby się zrezygnować z wprowadzonej reformy, byłoby ich aż o milion więcej - 8,6 mln.
Jak wylicza "Rzeczpospolita", tak duża liczba emerytów oznaczałaby koszty na poziomie 24 mld zł rocznie. W związku ze starzejącym się społeczeństwem, kolejne lata przynosiłyby jeszcze dalej idące zobowiązania. Jeśli propozycje Prawa i Sprawiedliwości weszłyby w życie, już w 2050 roku mielibyśmy w Polsce aż 2,5 mln emerytów. Koszty emerytur wzrosłyby o kwotę 60 mld zł rocznie.
Kilka miesięcy temu publikowaliśmy inne dane GUS-u, które uzasadniają myślenie członków PiS-u o zmianie wieku emerytalnego. Średnia długość życia mężczyzn, którzy urodzili się w Polsce w 2013 roku, będzie wynosić 73,1 roku. Urodzonych w tym samym czasie Polek – 81,1 roku. Tak wynika z najnowszych wyliczeń GUS. Polsce wciąż daleko pod tym względem do europejskiej czołówki.
Źródło: "Rzeczpospolita"
