
Jarosław Kaczyński ogłosił, że PiS złożył 16 wniosków o unieważnienie wyborów. Prezes zapowiedział, że do wyborów prezydenckich będą publikowane fragmenty materiału dowodowego. Początek akcji zaplanowano na 13 grudnia, kiedy sympatycy PiS z biało-czerwonymi różami przejdą przez Warszawę.
REKLAMA
Prezes Prawa i Sprawiedliwości nieco łagodzi ton w sprawie fałszowania wyborów, ale nadal zagrzewa swoich zwolenników do przyjazdu na marsz 13 grudnia i zapowiada wyjaśnienie tego, kto sfałszował wybory. – Obawiam się, że trzeba będzie zmiany władzy, żeby to ustalić. (…) Ale w prawie pyta się w czyim interesie coś się stało. No i tutaj to chyba jasne – ocenił Jarosław Kaczyński.
Mówił też, że partia złożyła 16 wniosków do sądów okręgowych, co doprowadziłoby do unieważnienia wyborów do sejmików w całym kraju. Zaznaczał jednak, że sądy są pod ogromnym naciskiem.
PiS nadal musi tłumaczyć się z wyjazdu swoich byłych współpracowników do Madrytu. – Mi ręka nie zadrży, jeśli ktoś dopuścił się nadużyć, zostanie usunięty z partii – stwierdził Kaczyński. Przekonywał, że nie można mówić w tym kontekście o „aferze”. – To jest przykre wydarzenie, a nazywanie tego aferą to próba postawienia nas na równi z Platformą, która jest uwikłana w ciężkie afery. PSL zresztą podobnie – stwierdził.
Wyjazd posłów nazwał "żałosnym wydarzeniem", ale nieporównywalnym z Amber Gold i OLT Express. – Ci, którzy ciągnęli samolot nadal pełnią swoje funkcje. Nie jest jasne jakie były związki rodziny byłego premiera z tym wszystkim, umarza się śledztwa. To jest prawdziwa afera – przekonywał.
