
Mało jest krajów, w których unijne regulacje dotyczące odszkodowań za opóźnienia pociągów są tak potrzebne. PKP właśnie zmienia zasady wypłacania rekompensat – już za pierwszą godzinę opóźnienia dostaniemy 25 proc. kosztów podróży, a za dwie godziny przewoźnik będzie nam musiał oddać połowę ceny biletu.
REKLAMA
PKP nie może sobie poradzić z opóźnieniami, które są utrapieniem wszystkich pasażerów państwowego przewoźnika kolejowego. Może zachętą do większej punktualności okażą się kary finansowe, które czekają PKP po wejściu w życie nowych unijnych regulacji, o których pisze Polskie Radio.
Jeśli pociąg opóźni się przynajmniej godzinę, wtedy mamy prawo do rekompensaty w wysokości 25 proc. ceny biletu, natomiast jeśli opóźnienie zwiększy się do przynajmniej dwóch godzin, wtedy również kwota rekompensaty wzrasta do 50 proc. ceny biletu. Czytaj więcej
Źródło: Polskie Radio
Pieniądze zostaną wypłacone, jeśli kwota odszkodowania wyniesie więcej niż 4 euro, czyli około 17 złotych. Pierwszą falę wniosków o odszkodowania mogą spowodować pociągi Pendolino, które 14 grudnia wyjadą na tory. PKP bardzo ambitnie wyliczyło trasy przejazdu, a w obliczu trwającej przebudowy torów i wcześniejszych problemów z Pendolino opóźnienia są niemal pewne.
Najpierw jednak trzeba dostać bilety. Oferowany przez PKP Intercity system sprzedaży elektronicznej uległ jednak poważnej awarii. Wpadka godząca w wizerunek spółki skłoniła prezesa PKP SA Jakuba Karnowskiego do zwolnienia w trybie natychmiastowym dwóch dyrektorów PKP Intercity oraz członka zarządu tej spółki.
Źródło: Polskie Radio
