
Państwo Islamskie założyło obozy szkoleniowe we wschodniej Libii. Obecnie trenuje tam kilkuset islamistycznych bojowników. Takie informacje przedstawił generał David Rodriguez, szef afrykańskiego dowództwa amerykańskich sił zbrojnych (AFRICOM).
REKLAMA
Przemawiając w Waszyngtonie, generał Rodriguez zaznaczył, że nie wiadomo jeszcze, jak bliskie są związki szkolonych w Libii bojowników z Państwem Islamskim. Niejasne pozostaje m.in. to, czy po zakończeniu treningów bojownicy dołączą do sił Państwa Islamskiego, które operują w Iraku i Syrii, czy też pozostaną w Libii.
Dowódca AFRICOM dodał, że obozy są obecnie niewielkie i dopiero rozpoczynają działalność. Stany Zjednoczone nie zamierzają ich na razie atakować, mając na uwadze niestabilną sytuację w Libii oraz całej Afryce Północnej. – Obserwujemy je bardzo dokładnie, żeby zobaczyć, jak się rozwiną – podkreślił gen. Rodriguez.
Po obaleniu Muammara Kaddafiego Libia znajduje się w poważnym kryzysie. Uznawany na arenie międzynarodowej rząd nie kontroluje całego kraju i utracił władzę m.in. w Trypolisie, który trafił w ręce islamistycznych ugrupowań. Islamiści kontrolują także Bengazi, drugie co do wielkości miasto Libii.
Kilka tygodni temu Abu Bakr al-Bagdadi, lider Państwa Islamskiego oświadczył, że kontroluje już tereny położone w Egipcie, Libii, Arabii Saudyjskiej oraz Algierii. Przywódca ISIS wezwał islamistów do „erupcji dżihadu”. Państwo Islamskie, które czerpie dochody m.in. ze sprzedaży ropy naftowej, miało się przy tym porozumieć z Al-Kaidą, by wspólnymi siłami walczyć z Zachodem.
źródło: BBC
