
Oczy już nie tylko całej Polski, ale i świata od kilku dni zwrócone są ku szpitalowi w Prokocimiu, gdzie cudownie wybudzony ze śpiączki Adaś wciąż walczy o życie. Zainteresowanie historią chłopca sprawiło, że jakiekolwiek zdjęcie ze szpitala byłoby dla tabloidów na wagę złota. Paparazzi prześcigali się, aby zdobyć jak najbardziej wzruszającą fotografię, najlepiej na szpitalnym łóżku. Udało się tylko jednemu - "Super Expressowi". Władze szpitala nie kryją oburzenia.
Niemal wszystkie redakcji prosiły władze szpitala o możliwość wykonania zdjęć, przynajmniej ze szpitalnych korytarzy lub lekarskiego gabinetu. Od początku jasne było, że stan w jakim chłopiec dotarł do placówki nie pozwala na jakiekolwiek "odwiedziny", dlatego władze szpitala niezwykle oszczędnie wydawały zgody na dziennikarską pracę na terenie placówki.
Niestety, korzystając z okazji, jeden z tabloidów wykonał zdjęcie, które naruszyło nasze wszystkie wcześniejsze ustalenia, jak i dobre obyczaje. Właśnie dlatego lekarze i w ogóle szpitale podchodzą tak nieufnie, a nawet wrogo do mediów.
To nie pierwszy raz, kiedy fotograf z "SE" zrobił zdjęcie osoby walczącej o życie w szpitalu. Niemal dokładnie rok temu, 13 grudnia 2013 roku paparazzo zrobił całą serię zdjęć posła Prawa i Sprawiedliwości Artura Górskiego, który leżał w szpitalnym łóżku. Do zdarzenia doszło na warszawskim Ursynowie w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii
W wyniku powyższej sytuacji zostałem narażony na poważny stres, który nie tylko zakłócił mój sen tej nocy, ale także naraził moje zdrowie. Robiąc takie zdjęcia w sytuacji intymnej i publikując jedno z nich bez mojej wiedzy i zgody, naruszono moją prywatność i moją godność. Zostałem pokazany w sytuacji choroby, czego sobie zdecydowanie nie życzyłem. Czytaj więcej