
To wnioski płynące z listopadowego sondażu CBOS. Obawy te dotyczą przede wszystkim stanu polskiej gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego. a dopiero w trzeciej kolejności zagrożenia militarnego.
REKLAMA
Co ciekawe, obawy o bezpieczeństwo Europy Polacy deklarują rzadziej niż obawy o bezpieczeństwo Polski. Destabilizacji Starego Kontynentu obawia się 62 proc. badanych. To także mniej niż jeszcze kilka tygodni temu. We wrześniu bowiem europejskich konsekwencji wydarzeń na Ukrainie obawiało się aż 72 proc. naszych rodaków.
Od wybuchu protestów społecznych na Ukrainie przeciw polityce ówczesnych władz minął rok. Ich konsekwencją jest trwający do dziś zbrojny konflikt między Kijowem a prorosyjskimi separatystami i ich rosyjskimi sojusznikami. Zdaniem ekspertów sytuacja na Wschodzie będzie niestabilna jeszcze przez dłuższy czas.
– Stworzenie korytarza lądowego przez Mariupol na Krym lub większego korytarza z mołdawskiego Naddniestrza do Krymu i dalej na wschód to najbardziej prawdopodobne decyzje, jakie Rosja może podjąć w najbliższym czasie – przekonywali niedawno Phlip Karber i gen. Wesley Clark.
Karber to dyrektor think tanku Potomac Foundation, Clark – były szef sił NATO w Europie, odpowiedzialny m.in. za operację w Kosowie.
Pierwszy scenariusz, o jakim mówią, to „opcja taktyczna”, której najważniejszym celem będzie zajęcie strategicznych pozycji na terenie, na którym nie są już prowadzone działania wojenne. Wszystko po to, by stworzyć pozycję wypadową do szybkiej ofensywy w ewentualnym późniejszym etapie.
Druga możliwość to już „opcja operacyjna”. Jej celem byłoby zajęcie Mariupola. Plan ten jednak trzeba byłoby zrealizować zanim w grudniu zamarznie Morze Azowskie.
Jednak najbardziej złowróżbna jest dla Ukraińców opcja trzecia – strategiczna, która zakłada zajęcie Charkowa, Dniepropietrowska, Zaporoża, Chersonia, Mikołajowa i Odessy. Skutkiem tego byłoby usankcjonowanie rosyjskiej władzy od Naddniestrza aż do obecnej wschodniej granicy Ukrainy z Rosją.
– Realizacja tego ostatniego wariantu kosztowałaby prawdopodobnie Ukrainę utratę 40 proc. ludności oraz regionów najbardziej uprzemysłowionych – napisali eksperci na Facebooku.
Źródło: polskieradio.pl
