Joanna Kluzik-Rostkowska idzie na wojnę z nauczycielami?
Joanna Kluzik-Rostkowska idzie na wojnę z nauczycielami? Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

W tym roku przerwa świąteczna w szkołach może potrwać nawet ponad dwa tygodnie. Uczniowie i nauczyciele się cieszą, a rodzice zastanawiają, z kim podczas ferii zostawić dziecko.

REKLAMA
W polskich szkołach ferie świąteczne zaczynają się 22 grudnia, a w niektórych placówkach mogą potrwać nawet do 7 stycznia. Tyle dni wolnego nie przysługuje jednak pracownikom spoza dziedziny oświaty i rodzice obawiają się, że nie będą mieli z kim zostawić swojego dziecka.
Aby uspokoić te niepokoje ministra Kluzik-Rostkowska wysłała do rodziców list otwarty, w którym wskazuje, że okres międzyświąteczny to dni wolne od nauki. Nie oznacza to jednak, że szkoła ma w tym czasie zostać zamknięta. Placówka ma obowiązek zorganizować dla swoich uczniów zajęcia, jeśli tylko zauważy, że jest takie zapotrzebowanie.
Na oświadczenie Kluzik-Rostkowskiej nerwowo zareagowali nauczyciele. Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" wysłała do mediów list, w którym punktuje, że słowa ministry dyskredytują zawód nauczyciela, stawiają go w złym świetle w oczach opinii publicznej i sugerują, że pedagodzy mogą uchylać się od swoich obowiązków w czasie ferii.
Z kolei szef Związku Nauczycielstwa Polskiego polskiego odebrał list ministry jako zachętę dla rodziców, by ci donosili na dyrektorów szkół, którzy między świętami nie pojawią się w pracy.
Sama Kluzik-Rostkowska absolutnie nie zgadza się z zarzutami, jakie stawia jej Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". Wytłumaczyła, że gdyby szkoły wywiązywały się ze swoich obowiązków w trakcie ferii świątecznych, to ministerstwo nie dostawałoby sygnałów od zaniepokojonych rodziców.
Dodatkowo MEN uruchomiło specjalną infolinię i adres mailowy, dzięki którym rodzicie będą mogli zgłaszać wszelkie uwagi dotyczące funkcjonowania szkół w okresie międzyświątecznym.
Źródło: Dziennik.pl