
Atakowany, wyśmiewany i opluwany w ostatnich tygodniach za wsparcie ruchów LGBT Dariusz Michalczewski udzielił wywiadu tygodnikowi "Newsweek". Bokser, na przekór krytykom, zaznacza że nasz kraj coraz bardziej mu się podoba. – Widzę światło w tunelu – stwierdza w rozmowie z Renatą Kim.
Wywiad w najnowszym "Newsweeku" ukazuje Michalczewskiego jako osobę twardo stąpającą po ziemi i pewną swoich przekonań. Bokser opowiada o początkach swojej kariery, jak wspinał się po szczeblach kariery. – Mieliśmy z żoną tyle pieniędzy, że się w pale nie mieściło – mówi bez owijania w bawełnę o czasie, gdy miał zaledwie 20 lat. To jednak nie ostudziło jego zapału w dążeniu do większych osiągnięć.
Na uwagę szczególnie zasługuje fragment rozmowy dotyczący poglądów sportowca i jego spostrzeżeń odnośnie polskiej rzeczywistości. – A Polska naprawdę mi się coraz bardziej podoba. Ludzie się zmieniają, jest coraz mniej tej typowo polskiej zawiści. Widzę światło w tunelu. Młodzież wyjeżdża na Zachód, jest otwarta na inne kultury, inne światopoglądy, orientacje seksualne. To całkiem nowe pokolenie, inne niż narzekający starcy. Ale tu też się coś zmienia – mówi rozmówca Renaty Kim.
Fragment wywiadu z Dariuszem Michalczewskim
Michalczewski podkreśla znaczenie działań przedstawicieli LGBT, którzy narażają się na ostra krytykę. – Ci, którzy walczą dzisiaj o prawa dla gejów i lesbijek, mają najgorzej, ale dzięki nim ci następni, za 10-20 lat, będą mieli lepiej. Ci dzisiaj muszą się chować, ukrywać, są dyskryminowani, krótko mówiąc, mają przerąbane. Związki partnerskie są już zalegalizowane w parunastu krajach w Europie, u nas też kiedyś będą – mówi.
Cała rozmowa z Dariuszem Michalczewskim w najnowszym numerze "Newsweeka"

