Jest alternatywa dla pobierania organów od chińskich więźniów?
Jest alternatywa dla pobierania organów od chińskich więźniów? Fot.shutterstock.com

Państwo Środka ogłosiło, że od nowego roku nie będą już pobierać organów do przeszczepu od więźniów, na których wykonano wyroki śmierci. Po latach Chińczycy ugięli się wreszcie pod protestami obrońcy praw człowieka z całego świata.

REKLAMA
Nadal nie wiadomo jednak, jak Chińczycy zamierzają rozwiązać problem transplantacji organów. W tym kraju, ze względów kulturowych praktycznie nikt nie zgadza się na zostanie dawcą. Tradycja mówi, że rodzice dają Chińczykom wszystko, także ciało. Dobrze je traktując za życia okazuje się szacunek przodkom. Ciało po śmierci też nie powinno być zmieniane. Z tego powodu ludzie wyznający tradycyjne wartości nie zdecydują się na podpisanie zgody na pobranie organów po ich śmierci.
Bardziej otwartych na postęp medycyny Chińczyków odstrasza też fakt, że nawet legalnie pobrane organy mogą trafić na czarny rynek i zostać sprzedane, a nie oddane najbardziej potrzebującym pacjentom szpitali. W efekcie, w kraju w którym na przeszczep czeka rocznie 300 tysięcy ludzi, pobiera się rocznie 1448 organów od dobrowolnych dawców. Choć Chiny cztery lata temu ruszyły z programem umożliwiającym przekazanie swoich organów po śmierci lekarzom, to do tej pory zapisało się do niego tylko 0,6 procent z każdego miliona mieszkańców.
Specjaliści przewidują, że skazani na śmierć więźniowie nie zostaną tak szybko wyłączeni z ratującej życie puli. Mówią, że przeszkadzać będzie w tym bardzo rozwinięty system więziennictwa w Chinach i ogromna korupcja wśród handlarzy organów.
Źródło: CNN