Radosław Sikorski uważa, że sprawa jego podróży jest zamknięta, o czym świadczy decyzja prokuratury
Radosław Sikorski uważa, że sprawa jego podróży jest zamknięta, o czym świadczy decyzja prokuratury Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Radosław Sikorski odpowiedział na „insynuacje”, jakie przedstawiono w najnowszym numerze tygodnika „Wprost”. „Wprost” twierdzi, że w czasie sprawowania funkcji szefa MSZ, gdy przysługiwała mu całodobowa ochrona BOR i służbowa limuzyna, Sikorski pobierał z kasy Sejmu wysokie zwroty za wykorzystywania prywatnego auta do celów służbowych.

REKLAMA
Z wyliczeń tygodnika „Wprost” wynika, że od 2007 do 2014 roku minister Sikorski, będący jednocześnie posłem, pobrał zwroty w łącznej wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tylko w 2011 roku Sejm zwrócił Sikorskiemu 26,5 tys. złotych. Za przejechany prywatnym samochodem kilometr poseł otrzymuje 83 grosze, więc w 2011 roku Sikorski musiał przejechać służbowo własnym autem mniej więcej 32 tys. kilometrów.
Ujawnione przez „Wprost” informacje wzbudziły pewne podejrzenia, dlatego Sikorski postanowił wyjaśnić sprawę w specjalnym oświadczeniu, pod którym podpisała się jego rzeczniczka prasowa.
Marszałek Sejmu przypomniał w nim, że przed rokiem, po zawiadomieniu złożonym przez posła PiS Bartosza Kownackiego, sprawie przyjrzała się prokuratura, odmawiając ostatecznie wszczęcia śledztwa.
logo
Oświadczenie rzecznik prasowej marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego Fot. Michał Marcinkiewicz/Twitter.com
PiS żąda dymisji Sikorskiego
Tłumaczenia Sikorskiego nie przekonały jednak PiS, które domaga się usunięcia go z funkcji marszałka Sejmu. Partia Jarosława Kaczyńskiego uważa ponadto, że Sikorski powinien zostać wyrzucony z PO.
Marcin Mastalerek, rzecznik PiS, powiedział, że oświadczenie Sikorskiego należy pokazywać zaraz po dobranocce. Mastalerek przypomniał, że Sikorski zlecił w przeszłości funkcjonariuszom BOR dowóz pizzy do swojego domu. Według niego takie zachowanie dobitnie pokazuje, że obecny marszałek nie potrafi odróżniać obowiązków ministerialnych, służbowych i poselskich.
PiS zwróci się do prokuratora generalnego, by ten sprawdził, czy decyzja prokuratury rejonowej o odmowie wszczęcia śledztwa ws. podróży Sikorskiego była zasadna.
Wątpliwości nie opuściły także Mikołaja Wójcika z "Faktu", na łamach którego o samochodowych podróżach Sikorskiego napisano już przed rokiem.
logo
Twitter.com
logo
Twitter.com
logo
Twitter.com