"Rolling Stone" pod pręgierzem. Czym magazyn naraził się aktywistom z organizacji broniących praw kobiet?

"Rolling Stone" ma na pieńku z organizacjami kobiecymi.
"Rolling Stone" ma na pieńku z organizacjami kobiecymi. Fot. Shutterstock/ screen z FB Rolling Stone
Kiedy w magazynie "Rolling Stone" pojawił się artykuł o Jackie, która została zgwałcona przez siedmiu studentów swojej uczelni, media i opinia publiczna z troską pochyliły się nad historią dziewczyny. Jednak kilka dni po publikacji zaczęto się uważnie przyglądać zarówno sposobowi pracy dziennikarki, jak szukać luk w historii Jackie. W końcu magazyn opublikował oświadczenie, które wzburzyło organizacje zajmujące się udzielaniem pomocy ofiarom gwałtu. Przez działanie "Rolling Stone" debata na temat przestępstw seksualnych została cofnięta o dobrych parę lat – uważają ich przedstawiciele.


Artykuł opisywał zmowę milczenia, jaka panuje na amerykańskich uniwersytetach wokół przemocy seksualnej. Dziewczyna znana jako Jackie opowiedziała dziennikarce Sabrinie Rubin Elderly o brutalnym zbiorowym gwałcie, do którego miało dojść na jednej z imprez organizowanych przez jedno z bractw studenckich na kampusie University of Virginia w USA. Jak wynika z opowieści Jackie, napastników było siedmiu. Gwałt trwał kilka godzin.

19 listopada reportaż, który natychmiast znalazł się w centrum uwagi innych mediów i opinii publicznej, opublikował magazyn „Rolling Stone”. Wszystkie bractwa działające na terenie kampusu zostały zawieszone.

Błąd dziennikarki?
Nie minął jednak tydzień, zanim pojawiły się krytyczne głosy kwestionujące zarówno prawdomówność Jackie, jak i warsztat dziennikarki, która znalazła się pod pręgierzem opinii publicznej za to, że nie skontaktowała się z żadnym z siedmiu napastników. Dziennikarka odpierała zarzuty mówiąc, że dobrze przyjrzała się tej historii Jackie oraz rozmawiała ze wszystkimi przyjaciółmi dziewczyny. – Jej opowieść jest logiczna – powiedziała Erdely. – To oczywiste, że przeżywa traumę. Nie mam wątpliwości, że coś się tej nocy wydarzyło – dodała.

Drugiego grudnia przedstawiciele The Columbia Journalism Review przyznali rację dziennikarce i napisali, że Jackie nie była jedynym źródłem – Erdely kontaktowała się z innymi osobami i opierała na ekspertyzach wielu ekspertów. Podkreślają jednak, że są pytania, które pozostały bez odpowiedzi – przede wszystkim to, dlaczego nikt nie skontaktował się z żadnym z podejrzanych gwałcicieli.


Wówczas „Rolling Stone” opublikował na swojej stronie internetowej swoiste przeprosiny:
"Rolling Stone"

Z uwagi na delikatną naturę historii Jackie, postanowiliśmy uszanować jej prośbę, by nie kontaktować się z mężczyzną, który zaplanował atak na nią ani z żadnym innym mężczyzną, który według niej brał udział w gwałcie, aby uchronić ją przed zemstą.(...)Próbowaliśmy być ostrożni i delikatni w sprawach, które są dla wielu kobiet powodem upokorzenia i wstydu, teraz żałujemy decyzji o niekontaktowaniu się z tymi mężczyznami.

To oświadczenie stoi jednak w oczywistej sprzeczności z tym, co reporterom „The Washington Post” powiedział Paul Farhi z „Rolling Stone”. – Nie rozmawialiśmy z nimi. Nie mogliśmy się z nimi skontaktować.

Źle ulokowane zaufanie
W oświadczeniu magazynu pojawiło się jeszcze jedno zdanie – „z powodu nowych informacji wydaje się, że w historii Jackie pojawiają się nieścisłości” oraz że magazyn doszedł do wniosku, iż „ich zaufanie zostało źle ulokowane”, co sugeruje, że Jackie kłamała. Ta ostatnia część, na skutek protestu opinii publicznej, została ostatecznie zmieniona. Teraz można przeczytać, że „pomyłki, do jakich doszło, to pomyłki magazynu, nie Jackie”.

W tym czasie „Washington Post” dotarł do jednego z trzech oskarżanych przez Jackie mężczyzn, który powiedział, że „nigdy nie spotkał Jackie osobiście i nigdy nie zabrał jej na randkę” dodają, że tej nocy, którą opisała dziewczyna, nie było w domu bractwa żadnej imprezy”.

Środowiska walczące z przemocą wobec kobiet są zbulwersowane zachowaniem redaktorów magazynu i ich decyzjami – zarówno tą, by puścić tekst bez choćby próby skontaktowania się z domniemanymi sprawcami oraz skandalicznym oświadczeniem zamieszczonym na ich stronie. Zdaniem wielu, jeśli w redakcji magazynu podjęto decyzję o nierozmawianiu z domniemanymi sprawcami, ta informacja powinna znaleźć się w tekście.

Organizacje zajmujące się pomocą ofiarom przemocy seksualnej nie kryją swojego zdumienia i wściekłości z powodu zachowania redakcji „Rolling Stone”. Uważają, że zarówno publikacja artykułu, jak i późniejsze sugestie, jakoby w historii Jackie były luki, „może o wiele lat cofnąć wszystko to, co udało się im osiągnąć w zakresie zarówno zwalczania przemocy seksualnej, jak i debaty na ten temat".

Lata walki i edukacji idą do kosza
– Po raz pierwszy mieliśmy wrażenie, że ludzie słuchają. Ale teraz widać, że możemy wrócić z powrotem do sytuacji sprzed tego stanu – powiedziała Monika Johnson Hostler z organizacji National Alliance to End Sexual Violence. Jej zdaniem błędy popełnione przez „Rolling Stone” mogą spowodować, że na ofiary gwałtów i ich zeznania znowu zacznie się patrzeć podejrzliwie, co z kolei sprawi, że te kobiety, które padły ofiarą przemocy seksualnej, będą bały się mówić o tym, co je spotkało. – Myślę, że to zniweczy część naszych wysiłków – dodała Hostler.

Kto przeprosi?
Zdaniem Colby'ego Bruno, prawnika z Victim Rights Law Center, kontrowersje wokół artykułu umocnią stereotypy, które i tak pokutowały zbyt długo, a z których najbardziej niebezpiecznym jest ten, że ofiary gwałtów kłamią.

Fakt, że przez wiele lat nikt nie wierzył kobietom, które próbowały mediom i prawnikom opowiedzieć o gwałtach, których – jak twierdzą – sprawcą był Bill Cosby, jest najlepszym dowodem nie tylko tego, jak trudno kobietom zdobyć się na opowiedzenie o tym, co je spotkało, ale tego także, jak trudno sprawić, by ludzie traktowali te historie poważnie. W Polsce z podobnym przypadkiem mieliśmy do czynienia, kiedy Piotr Guział poddał w wątpliwość zeznania kobiety zgwałconej w Lasku Kabackim. „Gwałt, a może paranoja i fala medialna? Kto przeprosi? Zacznijmy od feministek...” Kto teraz przeprosi Jackie i tysiące kobiet, które padły ofiarami gwałtów?

Źródła:
huffingtonpost.com
washingtonpost.com
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
RECENZJA 0 0Obejrzałem sequel "Lśnienia". To nie jest zwykły skok na kasę, ale i tak jest z nim problem
Volvo 0 0Chcesz tanio kupić nowy samochód? To najlepszy moment. Zobacz, co wymyśliło Volvo
Leroy Merlin 0 0Glamour, a może... pustynny? Najnowsze ekscytujące trendy w urządzaniu wnętrz
ASZdziennikMotorola 0 07 pomysłów na wieczór, które są tak fajne, że aż szkoda ich nie wrzucić na Insta
0 0Kto będzie uczył twoje dziecko? Tysiące wakatów, a to jeszcze nie koniec
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc

MOTO

POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
DADHERO.PL 0 0Co się dzieje, gdy wrzucasz do sieci zdjęcia swoich dzieci? Zanim to zrobisz, przeczytaj ten tekst
POLECAMY 0 0Przez nową modę wstydzę się, że mam iPhone’a. Najgłupsza rzecz w smartfonach, jaką widziałem